Ulubiony kiosk LISTOPADOWE WYDANIE W SPRZEDAŻY! Budujemy Dom PRZEJRZYJ ONLINE >>

Kolekcjonerzy

Pocztówka z Warszawy. Ulica Marszałkowska.
Pocztówka z Warszawy. Ulica Marszałkowska.

Pocztówki z dawnej Warszawy

2015-02-13
Tekst: Magdalena Furmanik-KowalskaZdjęcia: Wydawnictwo Veda

- Chętnie przeszedłbym się przedwojenną Marszałkowską - zwierza się Rafał Bielski właściciel kolekcji pocztówek, fotografii i map z dawną Warszawą. - To była piękna ulica, gdzie stały domy najbogatszych kupców, ekskluzywne sklepy, pałace...

Nie urodził się w Warszawie, ale już w pierwszej klasie liceum zafascynowała go historia tego miasta. Chodził do szkoły tuż przy placu Trzech Krzyży i nieraz zastanawiał się, jak to miejsce mogło wyglądać przed wojną. Zaczął szukać starych zdjęć - trafił na pocztówki. Pierwszą kupił na raczkującym wtedy serwisie allegro.pl, oczywiście z Placem. Dziś kolekcja Rafała Bielskiego to ponad 3000 pocztówek, około 50 zdjęć z 2 połowy XIX-wieku i 40 map Warszawy, w tym jedna siedemnastowieczna.

Warszawa z pocztówek

Gabinet Rafała pęka w szwach od albumów z pocztówkami i zdjęciami. Od kiedy został tatą, musi pilniej strzec swojej kolekcji, by cenne kartki nie dostały się w niepowołane rączki. Także czasu na ich oglądanie jakby mniej. - Kiedyś potrafiłem godzinami przesiadywać nad jedną pocztówką, często z lupą w ręku - wspomina kolekcjoner. - Oglądając pocztówki z XIX wieku i z pierwszej połowy XX., widzimy jak Warszawa się zmieniała, co zburzono, co wybudowano - opowiada Rafał. - Wiele z tych budynków już dawno nie istnieje, zburzono je podczas i po wojnie. Niewiele osób wie, że Warszawę odbudowano zupełnie inaczej, niż wyglądała.

- Gdy pokazuję znajomym na moich pocztówkach Marszałkowską, nie rozpoznają jej. Tam, gdzie dziś jest metro, znajdował się piękny dworzec główny. Dziś przy Marszałkowskiej nie ma ani jednej przedwojennej kamienicy. Dopiero Plac Zbawiciela czy Unii Lubelskiej to prawdziwe relikty minionych wieków. Podobnie jak Marszałkowska, inne centralne ulice, jak aleje Jerozolimskie, Nowy Świat czy Krakowskie Przedmieście - zostały odbudowane, ale nie tak, jak wyglądały przed wojną. Tak samo plac Trzech Krzyży.

Wszystkie swoje pocztówki kolekcjoner starannie segreguje według ustalonego schematu: budynek, ulica, dzielnica. Potem jeszcze układa je chronologicznie, bo wtedy łatwiej mu śledzić, jak zmieniali się warszawiacy. Na wojennych pocztówkach widać obecność okupantów i ich stosunek do miasta. - Mam pocztówki z powstania styczniowego oraz karty z II wojny światowej. Bywają na nich sceny niezwykle drastyczne. Na przykład zdjęcie, na którym widać ludzi jedzących konia na ulicy. Taką pocztówkę niemieccy żołnierze wysyłali do domów. Niezwykle interesujące są również karty ukazujące targ za Żelazną Bramą. Mam kilka takich w swojej kolekcji.

 
Chodził do szkoły tuż przy placu Trzech Krzyży i nieraz zastanawiał się, jak to miejsce mogło wyglądać przed wojną.
Zaczął szukać starych zdjęć - trafił na pocztówki.

Zawodowo Rafał zajmuje się marketingiem, nic więc dziwnego, że w jego kolekcji znajdziemy też mnóstwo kartek reklamowych. Zobaczymy na nich dawne witryny sklepowe, szyldy, a także wnętrza sklepów i ich asortyment, jak i restauracje. Zapraszają do zajrzenia do składu win Maurycy Seydel i S-ka, czy eleganckiego baru Pod Bukietem. - Zdumiewające, jakie niezwykłe rzeczy robili graficy na sto lat przed wynalezieniem komputera - nie kryje zachwytu Rafał.

- Mam taką serię pocztówek "Warszawa przyszłości" z 1910 roku. Możemy zobaczyć, jak sobie ówcześni wyobrażali Warszawę w 2000 roku. To kolaże - fotomontaże pierwszej jakości. Na przykład zdjęcie ulicy jak wówczas wyglądała, a nad nią latające balony i rowery w powietrzu. Naprawdę niesamowite z naszego punktu widzenia. Wszystko to wykonane niezwykle sprawnie, choć o Photoshopie nikt wtedy nawet nie marzył. Zresztą, jeśli chodzi o ludzką pomysłowość, niewiele się zmieniło. Byli też tacy wydawcy, którzy dorabiali to i owo, aby pocztówka lepiej się sprzedała - znamy to doskonale z dzisiejszych reklam - dodaje z uśmiechem.

- Kiedy w Warszawie pojawiły się tramwaje elektryczne, wstyd było sprzedawać pocztówki bez nich, więc po prostu doklejano tramwaj do posiadanych już widokówek. I to tak sprawnie, że trudno rozpoznać taką mistyfikację. Karty pocztowe to nie tylko zatrzymana w kadrach historia Warszawy, jej architektury i mieszkańców. Z pocztówek wyczytamy też wiele o ludziach, którzy je kupili, wysłali do innego miasta, do kogoś bliskiego. Czasem to zdawkowe pozdrowienia, kiedy indziej krótki list. Stolica została spalona i prawie nic w niej nie ocalało. Przetrwały za to pocztówki w innych częściach kraju, Europy, a nawet świata.

- Wiele wartościowych kart znajduje się w rękach Polonii mieszkającej w Brazylii, Argentynie, w ogóle w Ameryce Południowej. To potomkowie emigrantów, którzy opuścili kraj po powstaniu styczniowym. Właśnie od nich można odkupić bardzo interesujące, bo rzadkie egzemplarze. Dużo warszawskich pocztówek znajdziemy również na Litwie i w Rosji - podpowiada przyszłym kolekcjonerom Rafał. Ceny takich pocztówek sięgają teraz na akcjach kilkudziesięciu złotych. Kiedy zaczynałem zbierać, kupowałem je po 10 - 15 zł, zazwyczaj na targach staroci lub przez internet.

Pocztówki były sygnowane przez wydawnictwo i autora fotografii. Niestety, do naszych czasów nie zachowała się żadna publikacja na ich temat, ani katalogi. Dlatego nie możemy określić, jakie były nakłady, jakie serie. - Ja mam ponad 3 tysiące pocztówek i jestem przekonany, że to nie jest nawet 1/3 czy 1/4 tego, co wydano w Warszawie - twierdzi kolekcjoner.

Od pocztówki do fotografii, a może odwrotnie

Historia karty pocztowej jest ściśle związana z fotografią. W prawdzie pierwsze pocztówki, które powstały w 1885 roku były litografiami, ale potem już od 1900 roku, a może i wcześniej, umieszczano na nich zdjęcia. Dlatego kolekcja Rafała z czasem zaczęła się powiększać o zdjęcia XIX-wiecznej Warszawy. Zachwyca go zarówno zapisana na nich historia, jak i estetyka. Podobnie było z mapami - pierwsze Rafał kupił, aby się dowiedzieć, gdzie znajdowały się uwiecznione na pocztówkach budynki i sceny.

Album z kolekcją pocztówek
Rafała Bielskiego.

- Zacząłem szukać przedwojennych planów i zobaczyłem, że są to piękne wydawnictwa, zwłaszcza litografie. Kolekcja nie jest duża, bo nie mam gdzie jej eksponować, a trzymanie w szufladzie to już nie to samo. Perełką w kolekcji Rafała jest plan z początku XVII wieku - pierwszy plan Warszawy. Wisi na honorowym miejscu w moim domu. - To litografia ukazująca wojska szwedzkie szykujące się do ataku na Warszawę - mówi z dumą kolekcjoner.

Jeśli chodzi o pocztówki, Rafał twierdzi, że nie ma jednej ulubionej. Za to ma pewne wyjątkowe zdjęcie w swoim zbiorze. Wykonał je Karol Beyer w 1864 roku, podczas powstania styczniowego. Ukazuje rosyjskich żołnierzy carskich okupujących zamek królewski, rozbite przed nim ich namioty i działa artyleryjskie. - To najcenniejsze i najciekawsze zdjęcie w całej kolekcji - mówi Rafał. - Jest najstarsze, a z powodu uchwyconej sceny - niepowtarzalne. Warszawa jako Paryż Wschodu - to chciałbym zachować w kolekcji moich pocztówek.

Więcej pocztówek z kolekcji Rafała Bielskiego można obejrzeć w albumie "Było takie miasto", który ukaże się pod koniec roku 2011 nakładem wydawnictwa Veda. Jest to już jego drugi dodruk. W przygotowaniu jest również katalog z XIX-wiecznymi zdjęciami z kolekcji, które komentarzem opatrzy warsawianistka, Danuta Szmit-Zawierucha.

Data publikacji: 2015-02-13

Zobacz też:

Pozostałe kolekcje
Sztuka kupowania sztuki. Domy aukcyjne
Sztuka uchodzi bowiem za towar szczególny, ekskluzywny, trudny do oceny i wyceny. Progi domów aukcyjnych czy galerii nierzadko wydają się bramą do tajemnego świata, której nie da się sforsować bez grubego portfela i przeczytanych setek pozycji z zakresu historii sztuki albo przynajmniej bez pomocy doradcy. Kupowanie sztuki w gruncie rzeczy nie jest takie trudne. Podpowiadamy, gdzie, jak, co i za ile kupować. Wędrówkę po rynku sztuki zaczynamy od domów aukcyjnych.
Na pytanie, dlaczego kupować sztukę w domach aukcyjnych, odpowiedź jest prosta. Gwarantują one najbardziej zróżnicowaną i najstaranniej dobraną ofertę oraz największe bezpieczeństwo transakcji.
Czytaj dalej
Żelazka mają swój seksapil. Kolekcja żelazek Mirosława Jędrasa
Żelazka mają swój seksapil. Kolekcja żelazek Mirosława Jędrasa
Mirosław Jędras to lider ekscentrycznej grupy Zacier, charakteryzowanej jako "twór muzyczno-prowokacyjno-pijacki o rodowodzie electronic-folk-punk-rockowym". Poza sceną jest doktorem nauk medycznych i nauczycielem akademickim. A żeby tego jeszcze było mało, kolekcjonuje żelazka i zna się na nich jak mało kto w Polsce.
Żelazka z mej kolekcji są ozdobą, więc spełniają jedną ze swych pierwotnych funkcji, bowiem dawniej często były estetycznie wykonywane i w czasie wolnym od prasowania zdobiły szafę w kuchni lub kominek. Bywają wykorzystywane jako przycisk do papieru, blokada drzwi, podpórka książek, niektórzy przybijali nimi gwoździe, używali do gorącego masażu, odkażania ubrań lub pościeli.
Czytaj dalej

3 numery gratis!

Subskrybuj nasz newsletter. Otrzymasz 3-miesięczną prenumeratę miesięcznika Czas na Wnętrze gratis!

newsletter
Comfort Box Rejs - szuflady stworzone z myślą o kuchni

Szuflady w kuchni to rozwiązanie idealne. Pozwalają maksymalnie wykorzystać przestrzeń dolnych szafek ... czytaj dalej

Jak wybrać materac dla pary?

Podczas wyboru materaca dla pary, „elastyczność punktowa” to ważne pojęcie ... czytaj dalej

Obraz we wnętrzu - jak dobrać?
Kilka refleksji artysty, projektanta wnętrz oraz historyka sztuki o dobieraniu sztuki do wnętrza. Czytaj dalej
Zobacz wszystkie
Lucas Cranach st., „Adam i Ewa Cranach i inni od 31.10.2017 do 30.12.2017 Muzeum Narodowe we Wrocławiu  /  Wrocław
Cranachowie - ojciec i syn - uchodzą za najwybitniejszych twórców doby renesansu i jednych z najbardziej płodnych artystów wszech czasów. Dorobek ich wittenberskiej pracowni to ponad 10 000 dzieł, ... Czytaj dalej.
Zobacz wszystkie
 
Czas na wnętrze
Mamy dla Ciebie prezent!
Zapisz się do bezpłatnego newslettera CzasnaWnetrze.pl i pobierz GRATIS 3 numery "Czasu na Wnętrze" w wersji elektronicznej.
W naszym newsletterze znajdziesz:
  • najświeższe trendy w aranżacji wnętrz,
  • nowości ze świata designu i rynku,
  • praktyczne porady, jak mieszkać piękniej i wgodniej,
  • najciekawsze tematy z "Czasu na Wnętrze",
  • informacje o rabatach, promocjach i konkursach.

Czas na wnętrze

Salon Czas na Wnętrze

Najaktywniejsi współkreatorzy
naszego magazynu i portalu - creme
de la creme miłośników stylowych
wnętrz - tworzą elitarny Salon CnW.



Wydanie tabletowe