Sztuka jest środkiem, który pomaga osiągnąć harmonię między osobą, a otaczającym ją światem. We wnętrzu pełni bardzo delikatną, intymną formę ekspresji właściciela. Stymuluje estetyczne wrażenia i wchodzi w interakcje z użytkownikami. Buduje klimat oraz sprawia, że domownik może choć na chwilę zatrzymać się w ogromnym pędzie życia i pozwolić sobie na chwilę relaksu. Jak wygląda proces wyboru dzieła i wkomponowania go w przestrzeń oczami architektów ze Studio.O.?

Niemożliwe jest przedstawienie historii danej epoki bez powołania się na artystów i dzieła charakterystyczne dla wybranego okresu. Sztuka odtwarza wydarzenia, wyraża emocje i uczucia, zaskakuje, zachwyca, często też wzrusza odbiorcę. Przenikanie sztuki do życia codziennego zaspokaja estetyczne potrzeby człowieka, a równocześnie rozwija nowe.

Sztuka we wnętrzu a emocje

Dzieła sztuki to zwyczajowo "wisienka na torcie" we wnętrzu. Architekci tylko przy niektórych projektach spotykają się z klientami, którzy mają swoje ulubione kolekcje obrazów, czy rzeźb. Większość jednak marzy, planuje i poszukuje obiektu, który nada wnętrzu duszy i wyrazu. Wybory estetyczne i emocjonalne każdego człowieka są inne. Dopasowanie dzieła do wnętrza jest zatem kwestią indywidualną.

Możemy tylko ukierunkować, służyć radą odnośnie artystów i galerii, z którymi klient może się zapoznać. Nigdy nie narzucamy. Dzieło sztuki przede wszystkim działa na emocje- pobudza, koi, zastanawia. Nasze uczucia tkane są z doświadczeń i każdy ma inne potrzeby ich zaspokajania, mówi Aga Kobus ze Studio.O.

Sztuka we wnętrzu (Julita Malinowska), fot. studioorganic.pl
Sztuka we wnętrzu (Julita Malinowska), fot. studioorganic.pl

Sztuka we wnętrzu - w poszukiwaniu inspiracji

Na duet architektów najgłębiej oddziałuje sztuka współczesna. Do ulubionych twórców należą między innymi Tomek Baran, Grzegorz Gdula, Natalia Załuska, Peter Grzybowski oraz Wojciech Fangor. Dużym szacunkiem darzą również twórczość Romana Opałki.

Dla nas wielowymiarowość obrazu kryje się nie tylko w warstwie ideowej, ale przede wszystkim w formie, strukturze i interakcji materii ze światłem. Kiedy minie faza podziwu wrażeniowego, zagłębiamy się w szerszy kontekst powstania dzieła, co często odkrywa drugie, jeszcze bardziej atrakcyjne dno, tłumaczy Aga Kobus.

Architektów ze Studio.O. interesuje również fotografia reportażowa. Wyraża ona więcej niż słowa. Zatrzymuje chwilę i utrwala ją, oddając atmosferę i charakter wydarzenia. Do ulubionych fotografów Agi Kobus i Grzegorza Goworka z tej dziedziny należą Tadeusz Rolke, Romuald Broniarka oraz Wojciech Plewiński.

Sztuka we wnętrzu (Tadeusz Rolke i Tomek Baran), fot. studioorganic.pl
Sztuka we wnętrzu (Tadeusz Rolke i Tomek Baran), fot. studioorganic.pl

Sztuka we wnętrzu, czyli "kropka nad i"

Sztuka we wnętrzu jest kluczem do jego unikatowości. Daje możliwość wyrażenia siebie, a odpowiednio skomponowana z przestrzenią, podnosi jej prestiż. Gdzie jednak szukać inspiracji? Architekci ze Studio.O. kierują swoich klientów do warszawskiej Galerii LeGuern oraz na aukcje w DesaUnicum. To stamtąd pochodzi większość dzieł, których używają do dekorowania wnętrz.

Jak sami przyznają, bardzo rzadko projektują pomieszczenia z obrazem czy rzeźbą w roli głównej. W takim przypadku należy stworzyć idealną przestrzeń i światło, a dzieło jest wtedy traktowane jak kolejny domownik. Najczęściej duet wyznacza w projekcie miejsca do ekspozycji sztuki. Dopiero wtedy wnętrze staje się kompletne.

Sztuka we wnętrzu (Tomek Baran), fot. studioorganic.pl
Sztuka we wnętrzu (Tomek Baran), fot. studioorganic.pl

Przestrzeń, która żyje

W jednym przypadku pomogliśmy "zaprojektować" obrazy do wnętrza. Przed zamieszkaniem i wykończeniem domu, klient wybrał odpowiadającego mu artystę i motyw przewodni. My pomogliśmy w doborze formatu, orientacji płócien i kolorystyce. Powstały bardzo ciekawe obrazy, które w rezultacie po wykończeniu wnętrza, nie zadomowiły się zarówno w wyznaczonych im przestrzeniach, jak i w sercach domowników. Wnętrze zaczęło żyć, wchodzić w interakcje z użytkownikami, którzy po czasie nakreślili zupełnie inne potrzeby stymulacji estetycznych wrażeń, mówi Aga Kobus.