Tamara Łempicka stworzyła styl, który stał się symbolem epoki art déco i do dziś fascynuje kolekcjonerów na całym świecie. Jej obrazy błyszczą jak chromowane karoserie międzywojennych samochodów, a bohaterki patrzą z płócien z chłodną pewnością siebie.

W historii sztuki są artyści, których styl trudno pomylić z jakimkolwiek innym. Wystarczy jedno spojrzenie: geometryczne rysy twarzy, połyskliwe powierzchnie skóry, wyidealizowane sylwetki i elegancja przypominająca błyszczącą karoserię luksusowego samochodu. To świat Tamary Łempickiej, malarki, która potrafiła zamienić własne życie w dzieło sztuki.

Obrazy Tamary Łempickiej mają w swoich kolekcjach Madonna, Barbra Streisand i Jack Nicholson. Na aukcjach malarstwo Tamary Łempickiej osiąga zawrotne ceny - wśród najdrożej sprzedawanych artystek uplasowała się na trzecim miejscu. Jej prace są masowo reprodukowane w formie obrazów i wydruków, także na tapetach, serwetnikach, biżuterii, kartach do gry i na czym tylko można sobie wyobrazić.

Nic dziwnego, wszak to jedna z najważniejszych artystek międzywojnia, której łatwo rozpoznawalne, eleganckie, starannie wykończone, zbudowane w oparciu o bryły geometryczne prace przedstawiające najczęściej szykowne, mniej lub bardziej rozebrane damy, trafiają w szeroki gust. Aż trudno uwierzyć, że przez długi czas Tamarze Łempickiej nawet nie przeszło jej przez myśl, że będzie zajmowała się malarstwem.

Kim była Tamar Łempicka?

Zanim świat poznał ją jako Tamarę de Lempicką, ikonę art déco, kobietę o stalowym spojrzeniu i temperamencie godnym filmowej gwiazdy, była Tamarą Rosą z rodziny o niejednoznacznych korzeniach i biografii, którą sama chętnie upiększała, przestawiała i dopisywała na nowo. Urodziła się 16 czerwca 1894 roku, prawdopodobnie w Moskwie, choć Warszawa także pojawia się w opowieściach o jej początku, jakby już od pierwszych dni artystka chciała pozostać nieuchwytna. Wychowywana była przez matkę i dziadków, bo ojciec zniknął z życia rodziny bardzo wcześnie (do dziś biografowie spierają się, czy porzucił rodzinę czy popełnił samobójstwo).

Tamara Łempicka, "Portret Arlette Boucard", 1928, olej, płótno, 70 x 130 cm, własność prywatna, © Tamara Art Heritage / Licensed by Museum Masters International NYC / ADAGP, Paris 2013

Tamara Łempicka - narodziny artystki

Dzieciństwo i młodość Tamara Łempicka spędziła między Warszawą, podróżami i światem aspiracji, które od początku miały w sobie coś z wielkiego spektaklu. Jako nastolatka podobno symulowała dolegliwości, by wymusić wyjazdy do Włoch, gdzie chłonęła renesans, oglądając we Florencji, Wenecji i Rzymie dzieła dawnych mistrzów. To właśnie tam nauczyła się miłości do wyraźnego rysunku, czystego koloru i kompozycji, która później stanie się jednym z filarów jej malarskiego języka.

Około 1911 roku Łempicka trafiła do Petersburga, gdzie szybko odkryła, że talent to jedno, ale równie ważne są towarzyskie koneksje, efektowne wejścia i umiejętność skupiania na sobie uwagi. Tę ostatnią posiadała w stopniu wręcz imponującym. Na jednym z balów kostiumowych miała pojawić się przebrana za chłopkę, w dodatku w towarzystwie dwóch gęsi, które ślizgały się po wypolerowanej posadzce i robiły taki hałas, że nikt nie mógł jej nie zauważyć.

Tamara Łempicka, "Pokój «47»", ok. 1924, olej, deska, 46 x 37 cm, własność prywatna, © Tamara Art Heritage / Licensed by Museum Masters International NYC / ADAGP, Paris 2013

To tam poznała Tadeusza Łempickiego, przystojnego bon vivanta, którego postanowiła zdobyć z właściwą sobie determinacją. Pobrali się w 1915 roku, rok później urodziła się ich córka Kizette, i wydawać by się mogło, że życie układa się jak w luksusowej powieści z epoki. Potem nadeszła jednak rewolucja i wszystko runęło. Łempiccy opuścili Rosję, po drodze załatwiając formalności związane z polskim obywatelstwem, by ostatecznie trafić do Paryża. Wokół tego wyjazdu narosły legendy, z których najbardziej znana mówi, że Tamara Łempicka, próbując uwolnić męża z rąk bolszewików, zdobyła pomoc szwedzkiego konsula, płacąc za nią własnym ciałem.

Tamara Łempicka, "Czerwona sukienka", 1927, olej, płótno, 73 x 116 cm, kolekcja Caroline Hirsch, © Tamara Art Heritage / Licensed by Museum Masters International NYC / ADAGP, Paris 2013

Ta historia, niezależnie od tego, ile w niej autokreacji, doskonale współbrzmi z jej własnymi słowami, że ciężko jest być kobietą na tym świecie i żeby przeżyć, trzeba wykorzystywać swe ciało i posługiwać się seksem. W jej ustach nie brzmiało to jak skarga, lecz jak chłodna diagnoza rzeczywistości.

Łempicka w Paryżu

W Paryżu nie mogło już być miejsca na sentymenty. Trzeba było zarabiać, a malarstwo okazało się nie tyle kaprysem, ile koniecznością. Tamara Łempicka choć lubiła później budować mit samouka, kształciła się u Maurice’a Denisa i przez pewien czas u André Lhote’a. Wkrótce zaczęła malować portrety i akty, w których klasyczna dyscyplina spotykała się z nowoczesną geometrią, a ciało stawało się jednocześnie eleganckie, chłodne i zmysłowe. Krytycy szybko zauważyli, że kobiety na obrazach Łempickiej są inne niż wszystkie. Jeden z nich pisał, że modelki Tamary de Łempickiej to kobiety nowoczesne, które nie znają hipokryzji i wstydu w kategoriach moralności burżuazyjnej. Były silne, napięte jak stalowe konstrukcje, opalone, dumne i doskonale świadome swojej mocy.

Tamara Łempicka „Portret młodej kobiety w zielonej sukni”, 1930 r., Art Store

Sama artystka była dokładnie taka sama. Prowadziła życie intensywne, pełne romansów z kobietami i mężczyznami, nocnych klubów, skandali, kokainy, papierosów i pracy, która chwilami przybierała tempo niemal obsesyjne. Za dnia malowała, po południu bywała w kawiarniach, nocami zanurzała się w rozbuchanym życiu towarzyskim międzywojennego Paryża.

Tamara Łempicka, "Piękna Rafaëla", 1927, olej, płótno, 77,5 x 105,4 cm, własność prywatna, © Tamara Art Heritage / Licensed by Museum Masters International NYC / ADAGP, Paris 2013

Z biografią Łempickiej wiąże się szereg anegdot, które brzmią jak gotowe sceny filmowe. Uwielbiała samochody i nowoczesność, a jej najsłynniejszy „Autoportret” z 1929 roku, przedstawiający artystkę za kierownicą zielonego Bugatti, stał się jednym z symboli kobiecej emancypacji i stylu art déco. Rzeczywistość była jednak bardziej przewrotna, bo podobno jeździła żółtym renault, a nie luksusowym bugatti. Jest też historia o tym, jak siedziała w kawiarni z futurystami, gdy Filippo Tommaso Marinetti podjudzał młodych entuzjastów nowej sztuki do spektakularnego zerwania z przeszłością, najlepiej przez podpalenie Luwru. Łempicka, choć sama miała w sobie znacznie więcej klasycyzującego chłodu niż futurystycznego szału, zgodziła się ponoć ich podwieźć. Plan spalił na panewce, bo źle zaparkowany samochód został odholowany, a zamiast rewolucji artystycznej Marinetti musiał towarzyszyć jej na komisariacie.

Tamara Łempicka, "La Bohémienne", ok. 1923, olej, płótno, 73 x 60 cm, Collection M. et Mme Nezhet Tayeb, © Tamara Art Heritage / Licensed by Museum Masters International NYC / ADAGP, Paris 2013

Innym razem, we Włoszech, podszywała się pod Gretę Garbo i rozdawała autografy, choć podobieństwo do gwiazdy było raczej umowne. Chciała być boginią nowoczesności i w dużej mierze rzeczywiście nią została. Lata 20. i 30. XX wieku to szczyt jej sławy. Wtedy narodziła się Tamara de Lempicka w pełnym znaczeniu tego nazwiska - arystokratycznie brzmiącego, światowego, obiecującego luksus.

Łempicka malowała elitę, a elita chciała być przez nią malowana

Obrazy Tamary Łempickiej były perfekcyjnie skrojone jak modne suknie z epoki: eleganckie, błyszczące, lekko zdystansowane, a przy tym pełne napięcia. W 1928 roku Muzeum Sztuk Pięknych w Nantes kupiło „Kizette w różowej sukience”, co było pierwszym instytucjonalnym zakupem jej dzieła i potwierdzeniem, że nie jest już tylko ozdobą salonów, ale artystką o ugruntowanej pozycji. A jednak cena tego sukcesu była wysoka.

Łempicka próbowała jednocześnie być matką, żoną, utrzymującą rodzinę malarką i niestrudzoną bohaterką własnej legendy. Pomagała sobie papierosami, walerianą i kolejnymi eskapadami. Po rozwodzie i osobistych stratach zmagała się z depresją, która będzie wracać do niej falami. Zamiast jednak dać się zepchnąć w cień, potrafiła nawet z kryzysu uczynić teatralny epizod. Gdy lekarze zalecali jej odpoczynek, potrafiła zapisać się do szkoły dla panien we Florencji i udawać nastolatkę, a nawet zaręczyć się z młodym Toskańczykiem. Rozpoznał ją tylko nauczyciel malarstwa, ale zachował jej sekret.

Późniejsze lata przyniosły emigrację Łempickiej do Stanów Zjednoczonych, małżeństwo z baronem Raoulem Kuffnerem, pobyt w Beverly Hills i Nowym Jorku, a z czasem także bolesne doświadczenie artystycznego wyciszenia.

Tamara Łempicka, "Dwie dziewczynki z wstążkami", 1925, olej, płótno, 100 x 73 cm, Collection Dr George et Vivian Dean, © Tamara Art Heritage / Licensed by Museum Masters International NYC / ADAGP, Paris 2013

Jej styl zaczął uchodzić za relikt minionej epoki, a świat sztuki coraz chętniej oglądał się za innymi zjawiskami. Sama Łempicka, niegdyś gwiazda paryskich salonów, z czasem została niemal zapomniana. Zmarła w 1980 roku w Cuernavace w Meksyku, a zgodnie ze swoim życzeniem jej prochy rozsypano z helikoptera nad wulkanem Popocatépetl. Nawet po śmierci potrafiła zadbać o odpowiednią scenografię.

Dziś wiadomo już, że była nie tylko jedną z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicielek art déco, ale także artystką, która doskonale wyczuła nowoczesne pragnienie kreowania wizerunku.

Obrazy Tamary Łempickiej należą do tych dzieł, które natychmiast przyciągają wzrok i równie dobrze odnajdują się w muzeum, jak i w kulturze popularnej. Rynek sztuki od lat potwierdza, że fascynacja Łempicką nie słabnie. Jej obrazy osiągały rekordowe ceny, a „Muzykantka”, „Różowa tunika” czy „Portret de Marjorie Ferry” wyznaczały kolejne pułapy aukcyjnego sukcesu. Pozycja Łempickiej pozostaje bardzo silna, a ceny jej dzieł wciąż wpisują się w trend wzrostowy. To niezwykły przypadek artystki, która po dekadach zapomnienia wróciła nie jako historyczna ciekawostka, lecz jako marka o globalnej sile przyciągania. Jej malarstwo jest szczególnie popularne wśród kupujących, bo łączy rozpoznawalność, dekoracyjność, aurę luksusu i wyrazistą osobowość, której nie sposób podrobić.

Tamara Łempicka, "Różowe tło" lub "Portret Bibi Zogbé", 1923, olej, płótno, 47 x 38,7 cm, kolekcja prywatna, © Tamara Art Heritage / Licensed by Museum Masters International NYC / ADAGP, Paris 2013

Łempicka malowała dużo i bardzo dokładnie. Wzorem byli dla niej dawni mistrzowie, zwłaszcza przedstawiciele włoskiego renesansu. Mówiła: "Jestem bardzo dokładna. [Nakryty] stół musi być (...) idealny. W przeciwnym razie mnie rozprasza. Jestem precyzyjna we wszystkim, tak samo w malarstwie. Moje obrazy są wykończone do ostatniego punkcika".

Wraz z wojną zmieniła się też twórczość Łempickiej. Malowała teraz biedę i cierpienie, a do tego udzielała się jako wolontariuszka, organizowała akcje charytatywne, projektowała mundury wojskowe dla kobiet. W latach 40. i 50. inspirowała ją sztuka holenderska i flamandzka, potem zwróciła się w stronę abstrakcji.  

Autor
Tamara Łempicka - malarka luksusu i skandalu
Małgorzata Stalmierska
Redaktorka, historyczka sztuki i literatury, autorka licznych tekstów o designie, sztuce i antykach. Oaza spokoju od której z daleka bije pozytywna energia. Z pasją pisze...