Monachijczycy, czyli polscy artyści, którzy studiowali i tworzyli w Monachium, zdobyli międzynarodową renomę. W Monachium szukali miejsca, gdzie sztuka oddycha pełniej niż w zniewolonych zaborami salonach. To tu rodziła się ich niezależność, twórcza odwaga i wspólnota, w której - co wyjątkowe jak na XIX wiek - mogły kształcić się także kobiety, tworząc własny rozdział polskiego malarstwa.

Monachijczycy to jedna z najbarwniejszych i najbardziej fascynujących kart w historii polskiej sztuki XIX wieku. Choć nie byli formalną szkołą ani ugrupowaniem, łączyło ich specyficzne doświadczenie: potrzeba opuszczenia ograniczających realiów życia artystycznego pod zaborami i pragnienie tworzenia w miejscu, które dawało swobodę, prestiż oraz międzynarodowe inspiracje.

Monachijczycy - polscy artyści tworzących nad Izarą

Monachium, zwane wówczas Atenami nad Izarą, przyciągało ich atmosferą otwartości i rangą jednego z najważniejszych ośrodków artystycznych Europy. Tu polscy malarze znajdowali nie tylko znakomite akademie, lecz także środowisko, które akceptowało ich odrębność tematyczną: zanurzone w historii obrazy batalistyczne, romantyczne sceny rodzajowe, nastrojowe pejzaże i charakterystyczny stonowany koloryt, nazywany niekiedy „sosami monachijskimi”.

Józef Brandt, „Pożar mostu w kresowym miasteczku”, 1900 r., DESA Unicum

To właśnie w Monachium swoje kariery budowali Józef Brandt, Alfred Wierusz-Kowalski, Józef Chełmoński czy Stanisław Witkiewicz - artyści, którzy już za życia zdobyli międzynarodową renomę. Brandt stał się nieformalnym liderem polskiej kolonii, prowadząc własną pracownię i kształcąc kolejne pokolenia adeptów sztuki. W Monachium działały również prywatne szkoły Grocholskiego czy Wierusz-Kowalskiego, a protektorem wielu twórców był mecenas Ignacy Korwin-Milewski. W polskiej kolonii bywali licznie - między 1836 rokiem a I wojną światową około 650 osób, w tym aż 322 studentów Akademii. Nie brakowało również kobiet, które w przeciwieństwie do sytuacji w Polsce mogły się tu swobodnie kształcić. Jedną z nich była Olga Boznańska, reprezentantka po kolenia artystek przebijających się przez bariery epoki i wnoszących do polskiej sztuki nową wrażliwość.

Alfred Wierusz-Kowalski, „Nadchodząca burza”, 1908 r., DESA Unicum

Duch monachijczyków wciąż przewija się w sztuce polskiej. Był taki moment, gdy ich malarstwo było zdecydowanie démodé. Jednak dziś prezentowane jest w muzeach i chętnie kupowane przez kolekcjonerów. Specjalna grudniowa aukcja w DESA Unicum prezentowała wyjątkowy londyński zbiór malarstwa, tworzony od lat 70. XX wieku, w którym najjaśniej błyszczy właśnie dziedzictwo monachijczyków - Brandta, Wierusz-Kowalskiego czy Chełmońskiego. Cała kolekcja jest świadectwem, jak silny i trwały okazał się wpływ bawarskiej kolonii na polską sztukę, a także jak wiele zawdzięcza my artystom, którzy w Monachium odnaleźli nie tylko edukację, lecz przede wszystkim wolność myślenia i tworzenia. 

Jaka jest recepcja rynkowa Monachijczyków w ostatnich latach?

Malarstwo polskich Monachijczyków od dekad cieszy się dużą popularnością zarówno na rodzimym, jak i międzynarodowym rynku sztuki, a nazwiska takie jak Brandt czy Wierusz-Kowalski są obecne na aukcjach renomowanych zagranicznych domów aukcyjnych - wyjaśnia Martyna Kolanowska, specjalistka w DESA Unicum. O zainteresowaniu obrazami Polaków tworzących nad Izarą świadczy choćby aukcja w wiedeńskim Dorotheum z 22 października, gdzie oferowane obrazy Józefa Brandta, Alfreda Wierusz-Kowalskiego i Tadeusza Ajdukiewicza sprzedały się powyżej górnej granicy estymacji.

Józef Chełmoński „Kozacy przed karczmą”, 1881 r., DESA Unicum

Szczególnie imponujący wynik padł na obraz „Przeprawa przez Don” Józefa Brandta, który przy estymacji 150 000-220 000 euro został wylicytowany za 255 000 euro. Ceny monumentalnych kompozycji tego artysty od lat utrzymują się powyżej miliona złotych.

Wartość dzieł Alfreda Wierusz-Kowalskiego natomiast znacznie rośnie. W grudniu zeszłego roku „Napad Wilków” („Niebezpieczna jazda”), zakupiony w 2011 za 50 000 euro, został wylicytowany w DESA Unicum za 1 300 000 zł, zwiększając swoją wartość na przestrzeni 13 lat aż 6-krotnie!

Rekordowe sprzedaże w ostatnim czasie odnotowaliśmy na naszych aukcjach również przy dziełach Józefa Chełmońskiego. W październiku „Karnawał w Polsce” („Kulig”) osiągnął pod młotkiem 3 400 000 zł, stając się po „Wieczorze letnim” (sprzedanym na aukcji DESA Unicum 15 czerwca 2023 za 3 600 000 zł) drugim najdrożej sprzedanym obrazem tego artysty.

Autor
Monachijczycy - artyści, którzy odnaleźli wolność w bawarskiej stolicy
Anna Grużewska
Dziennikarka, redaktorka, miłośniczka designu i malarstwa. Skończyła warszawską ASP i Wydział Dziennikarstwa UW. Redaktor naczelna magazynu Czas na Wnętrze. Ogląda sesje,...