Od ponad 240 lat Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie jest miejscem, w którym widzowie przyglądają się sobie jak w lustrze. Czasem z dumą, czasem z niepokojem i gorzką refleksją. Klasyka bywa rozmontowywana na części pierwsze, a narodowe świętości poddawane są tu szczerej artystycznej analizie. Dziś do tej tradycji dopisuje się kolejny rozdział: „Zamknij oczy Nel. W pustyni i w puszczy. Epilog” to spektakl, który z literackiego pomnika Sienkiewicza wydobywa nie tyle fabułę, co pamięć.
„Architekci w pierwszym rzędzie” – wieczór za kulisami
Za nami kolejne spotkanie z cyklu „Architekci w pierwszym rzędzie”, organizowane przy współpracy Narodowego Starego Teatru oraz OKK! PR, pozwalające zajrzeć za kulisy tej instytucji kultury. Wydarzenie zainicjowane przez Olgę Kisiel-Konopkę, właścicielkę OKK! PR, powstało z myślą o tych, którzy na co dzień poruszają się po świecie piękna i detalu. Wieczór „Architekci w pierwszym rzędzie” rozpoczęła dyrektor Dorota Ignatjew, a zgodnie z mottem obecnego sezonu artystycznego, każdy z przybyłych mógł poczuć, że naprawdę „JEST U SIEBIE”. Spotkanie, na którym pojawili się przedstawiciele najważniejszych biur projektowych w Krakowie, kontynuował reżyser i edukator teatralny Łukasz Zaleski, który oprowadził gości po kulisach teatru.
Nie adaptacja, lecz rozmowa z klasyką
Następnie architekci obejrzeli spektakl, który z całą pewnością nie jest klasyczną adaptacją powieści Henryka Sienkiewicza ani teatralną wersją „W pustyni i w puszczy”. Współczesny teatr dawno przestał już „ilustrować” książki. Chętnie za to wchodzi z nimi w polemikę. Piotr Domalewski, debiutujący jako reżyser teatralny, nie opowiada tym razem widzom historii Stasia i Nel. On pyta, co z tej historii zostało w nas i naszych rodzinnych mitologiach. Domalewski, znany z filmów „Cicha noc” i „Ministranci”, od lat portretuje rodzinę jako pole różnego rodzaju napięć i przemilczeń. W „Zamknij oczy Nel” wraca do tego tematu, ale tym razem zamiast kamery narzędziem refleksji czyni scenę Narodowego Starego Teatru.
Rodzina w cieniu choroby
Punktem wyjścia jest historia emerytowanej nauczycielki języka polskiego (poruszająca rola Doroty Pomykały), która po udarze zapada na specyficzny rodzaj demencji. Jej świadomość przesuwa się w stronę literatury, kobieta zaczyna wierzyć, że jest Nel, dopatrując się w swoich dzieciach pozostałych bohaterów „W pustyni i w puszczy”. Tak więc najstarszy syn Gustaw to Kali (Radosław Krzyżowski), córka Zofia to Mea (Katarzyna Krzanowska), a młodszy syn, najbardziej rezonujący spośród wszystkich dzieci z historią matki, to – nomen omen – Staś (Filip Perkowski).
Powrót do dzieciństwa, którego już nie ma
Nie dostajemy jasnej odpowiedzi, czy to ostatnia próba nadania tożsamości sobie i otoczeniu. Wiemy jedno; aby mieć kontakt z matką, dorosłe dzieci muszą wejść w świat powieści. I oto dzieje się rzecz paradoksalna. Dojrzali ludzie, uwikłani w kariery i własne rodziny, znów stają się dziećmi. Powtarzają frazy z lektury i rekonstruują przygodę sprzed lat, bo tylko w tej przestrzeni mogą jeszcze spotkać się z matką.
Między czułością a bezradnością
Spektakl Domalewskiego jest jednak czymś więcej niż opowieścią o odchodzeniu. To także studium współczesnej bezradności wobec starości i choroby. We współczesnym świecie, który celebruje sprawność i produktywność, towarzyszenie komuś w umieraniu staje się niemal niewygodne. Tymczasem reżyser pokazuje, że w tych ostatnich dniach kryje się szansa na coś bezcennego: chwilę tańca, której nie chce się przerywać w obawie, że wraz z nią skończy się cały świat. Równolegle toczy się tu drugi, mniej oczywisty wątek. Sienkiewicz nie pełni w nim roli autora przygodowej powieści, ale jest znakiem epoki, w której Europa dzieliła świat niczym tort. Afryka, ta literacka i ta historyczna, staje się metaforą zawłaszczania. W spektaklu pada zdanie: „Polska kolonii nie miała”, dziś brzmiące jak przewrotne pocieszenie. Bo przecież historia dopisała do „W pustyni i w puszczy” własny, gorzki epilog. To, co przez dekady czytano jako opowieść o odwadze i przyjaźni, współcześnie bywa analizowane przez pryzmat kolonialnych stereotypów. Domalewski nie wygłasza wykładu. Raczej subtelnie konfrontuje nas z pytaniem: co robimy z przeszłością? Czy potrafimy ją unieść, czy tylko przepisać na nowo?
Pamięć jako ostatnie schronienie
Zamknij oczy Nel” to opowieść o naszej pamięci. O dzieciach, które jeszcze przed śmiercią matki zaczynają żałobę, a jednocześnie, trochę ze wstydem, myślą o sprzedaży mieszkania. O języku, który zdradza nasze wahanie między czułością a techniczną beznamiętnością. I w końcu o literaturze, która okazuje się ostatnim schronieniem. W Narodowym Starym Teatrze znów padają pytania, na które nie ma wygodnych odpowiedzi. I może właśnie dlatego warto zajrzeć na Jagiellońską w Krakowie, by na chwilę „zamknąć oczy” i sprawdzić, co z naszej własnej pamięci jeszcze ocalało.
Najbliższe spektakle „Zamknij oczy Nel. W pustyni w puszczy. Epilog”: 18, 19, 21, 22 kwietnia 2026 r.
Przyjaciele spotkania: Aluprof, Bizzarto, Omnires, Rubio Monocoat, Hotel Tribe.
Tekst współtworzony przez Konrada Szamryka.
Więcej informacji: https://stary.pl/pl/















