Plakat w Polsce od początku miała ambicje większe niż czysta informacja. Za symboliczny początek artystycznej historii polskiego plakatu uznaje się rok 1899 i „Wnętrze” Stanisława Wyspiańskiego, pracę, która już wtedy pokazywała, że afisz może być nie tylko komunikatem, lecz także nastrojem, komentarzem i znakiem epoki.
Polska szkoła plakatu
W XX wieku plakat stał się czułym sejsmografem życia publicznego: reagował na politykę, obyczaje, kulturę i społeczne napięcia, a zarazem pozostawał najbardziej demokratycznym medium sztuki, obecnym na ulicy, dostępnym dla wszystkich, działającym szybko i bezpośrednio. Prawdziwy przełom przyszedł po wojnie. W 1948 roku Henryk Tomaszewski zdobył pięć pierwszych nagród na Międzynarodowej Wystawie Plakatu Filmowego w Wiedniu i od tego momentu świat zaczął patrzeć na polskich grafików z rosnącą uwagą.
W latach 50. i 60. ukształtowało się zjawisko nazwane polską szkołą plakatu, terminem nie do końca ścisłym, ale niezwykle nośnym. Nie chodziło o jednolity styl, lecz o wyjątkową postawę twórczą: lapidarność, oszczędność środków, błyskotliwą metaforę, ironię, nowatorskie liternictwo i wyraźną obecność osobowości autora.
Polski plakat nie próbował opowiedzieć wszystkiego. Raczej podrzucał widzowi znak, trop, zagadkę. Zmuszał do myślenia, a nie tylko do patrzenia. To właśnie ta intelektualna gęstość sprawiła, że prace Tomaszewskiego, Józefa Mroszczaka, Jana Lenicy, Romana Cieślewicza, Wojciecha Fangora, Jana Młodożeńca, Franciszka Starowieyskiego, Waldemara Świerzego czy Wojciecha Zamecznika zdobyły międzynarodowe uznanie.
Plakat filmowy, teatralny, cyrkowy i społeczny stał się w Polsce polem artystycznej wolności, paradoksalnie rozwijającej się w realiach PRL-u. O ile na Zachodzie afisz musiał przede wszystkim sprzedawać, o tyle nad Wisłą coraz częściej stawał się autonomicznym dziełem, prowadzącym subtelny dialog z odbiorcą. Jan Lenica mówił, że sztuka dobrego plakatu polega na „zagraniu cudzego tematu po swojemu” i właśnie ta zasada stała się jednym z kluczy do fenomenu polskiej szkoły. Jej rangę potwierdziły także instytucje.
W 1965 roku ruszyło w Katowicach pierwsze na świecie cykliczne biennale poświęcone plakatowi, a rok później w warszawskiej Zachęcie zainaugurowano Międzynarodowe Biennale Plakatu. W 1968 roku otwarto zaś w Wilanowie pierwsze na świecie muzeum poświęcone wyłącznie plakatowi. To nie był gest przypadkowy, lecz symboliczny: państwo, niezależnie od politycznych intencji, musiało uznać, że polski plakat stał się zjawiskiem o randze światowej.
Po 1989 roku, wraz z końcem mecenatu państwowego i ekspansją komercyjnej reklamy, plakat stracił dawną pozycję w przestrzeni publicznej, ale nie zniknął. Przetrwał dzięki kolekcjonerom, galeriom, muzeum i kolejnym pokoleniom twórców, którzy przejęli po mistrzach nie styl, lecz sposób myślenia.
Nowe otwarcie Muzeum Plakatu w Wilanowie
Dlatego ponowne otwarcie Muzeum Plakatu w Wilanowie ma dziś znaczenie większe niż tylko instytucjonalne. Od 14 marca 2026 roku placówka znów jest dostępna dla publiczności w nowej odsłonie, prezentując wystawę stałą „Plakat polski. Kolekcja”, pierwszą w historii muzeum tak szeroką opowieść o tym zjawisku. Na ekspozycji pokazano 240 prac, które prowadzą widza przez około 130 lat życia polskich miast, od historii i propagandy po film, teatr, muzykę, modę i reklamę.
To zarazem imponujący wycinek zbioru liczącego ponad 63 tysiące plakatów, w tym blisko 36 tysięcy tytułów polskich. Co ważne, wystawa będzie zmienna: ze względów konserwatorskich prezentowane obiekty mają być rotowane co około trzy miesiące, dzięki czemu opowieść pozostanie żywa, a kruche papierowe oryginały bezpieczne.
W czasach obrazów przewijanych w sekundę polski plakat przypomina, że najmocniej działają nie te komunikaty, które krzyczą, ale te, które zostają w głowie. I może właśnie dlatego jego miejsce jest nadal podwójne: na ścianie muzeum i w wyobraźni odbiorcy.