W lutym przypada 96. rocznica urodzin Zdzisława Beksińskiego. Z tej okazji DESA Unicum przygotowała kameralną wystawę “Design. Kult nowoczesności”. Jej symbolicznym punktem stał się prywatny komputer artysty - Apple Macintosh Classic, który trafi pod młotek.

Aukcje codziennych przedmiotów należących do sławnych osób od lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem kolekcjonerów i instytucji kultury. Sweter Kurta Cobaina z koncertu MTV Unplugged został sprzedany w 2019 roku za ok. 334 tys. dolarów, okrągłe okulary Johna Lennona osiągnęły cenę ok. 183 tys. dolarów, a wieczorowa suknia Diany Spencer - ta, w której tańczyła z Johnem Travoltą - została wylicytowana za ok. 347 tys. dolarów. W tym kontekście komputer Beksińskiego wpisuje się w szersze zjawisko kolekcjonowania „zwyczajnych” przedmiotów po niezwyczajnych ludziach - przedmiotów, które pozwalają zajrzeć w ich codzienność i lepiej zrozumieć proces twórczy oraz ludzką stronę wielkich biografii.

Wystawa „Design. Kult nowoczesności” w DESA Unicum

Nowa wystawa w DESA Unicum to gratka dla fanów twórczości Zdzisława Beksińskiego. Wśród prezentowanych obiektów znajdzie się prywatny komputer artysty, Apple Macintosh Classic - osobisty przedmiot dokumentujący jego kontakt z technologią i moment otwarcia na cyfrowe narzędzia pracy.

Wystawę można oglądać do 26 lutego - odwiedzający będą mieli okazję zobaczyć ponad 150 obiektów, w których forma harmonijnie łączy się z użytecznością - od mebli i lamp, po ceramikę i tkaniny. Ekspozycja „Design. Kult nowoczesności” stanowi część szerokiej prezentacji prowadzącej przez najciekawsze momenty w historii designu - od powojennej potrzeby piękna i funkcjonalności, przez modernistyczne eksperymenty materiałowe, aż po moment, w którym twórcy zaczęli sięgać po narzędzia cyfrowe. Na wystawie spotykają się ikony wzornictwa, rzeźbiarskie obiekty użytkowe oraz przedmioty niosące osobiste historie swoich właścicieli. To opowieść o nowoczesności rozumianej szeroko - jako styl życia, sposób myślenia i nieustanne przekraczanie granic formy.  

Apple Macintosh Classic - pierwszy komputer Beksińskiego

Jednym z głównych bohaterów wystawy jest prywatny, pierwszy, komputer Zdzisława Beksińskiego - fotografa, grafika i malarza, którego wyobraźnia na trwałe zapisała się w historii polskiej sztuki. Jego malarstwo, balansujące na granicy mrocznej fantastyki i surrealizmu, od połowy lat 70. stało się rozpoznawalną wizytówką artysty - pełną niepokoju, onirycznych wizji i apokaliptycznych pejzaży. U schyłku XX wieku Zdzisław Beksiński, pozostając wierny swojej potrzebie eksperymentu, zaczął włączać do twórczości grafikę komputerową, opartą na zbiorze własnych fotografii.

Prywatny komputer Zdzisława Beksińskiego - Apple Macintosh Classic - trafi pod młotek w DESA Unicum.

Prezentowany na wystawie egzemplarz Apple Macintosh Classic symbolizuje właśnie ten przełomowy moment - choć początkowo służył artyście przede wszystkim jako praktyczne narzędzie do pisania, z czasem otworzył przed nim także cyfrowe możliwości dokumentowania, przetwarzania i archiwizowania własnej twórczości. Komputer stanowi pamiątkę zachowaną po artyście - obiekt był cichym świadkiem codzienności twórcy, jego pracy tekstowej, a następnie stopniowo rozwijającego się dialogu z technologią i grafiką komputerową. Co ciekawe, zakup komputera nie wynikał z fascynacji nowinkami, lecz z bardzo prozaicznej potrzeby. Beksiński i jego syn, Tomasz Beksiński, posiadali identyczne maszyny do pisania. Kiedy sprzęt Tomasza się psuł, ojciec – jak to ojciec – pożyczał mu swoją maszynę, sam zostając bez narzędzia pracy. Szybko zrozumiał, że musi znaleźć rozwiązanie, które raz na zawsze zakończy podbieranie sprzętu przez syna. Kierując się przyzwyczajeniem do układu klawiatury znanego z Łucznika, zdecydował się na Macintosha. Jak wspominał w rozmowie z Jackiem Borowskim: „Poszedłem zatem do sklepu, kupiłem Classica, tak zwaną ‘lodówkę’, i jako maszyna do pisania służył mi on przez dobre pięć lat”. Ten niepozorny komputer staje się więc czymś więcej niż tylko sprzętem - to opowieść o codzienności artysty, o jego relacji z synem, o pragmatyzmie silniejszym niż fascynacją technologią, a wreszcie o momencie, w którym analogowy świat Beksińskiego zaczął przenikać się z cyfrowym.

Polski New Look w ceramice użytkowej

Określenie New Look najsilniej kojarzy się z rewolucyjną kolekcją Christiana Diora z 1947 roku, w której projektant zaproponował zupełnie nową wizję kobiecej sylwetki - klepsydrę z mocno podkreśloną talią, zaakcentowanym biustem i szeroko rozkloszowanym dołem. Był to manifest powrotu do elegancji po latach wojennej surowości - pełen rozmachu, luksusu i dekoracyjności. Mało kto jednak wie, że swój własny New Look miała również powojenna Polska - tyle że nie w modzie, a w ceramice użytkowej lat 50. i 60.

"Baletnica" Jan Kwinta, lata 60.-70. XX w.

Ten nurt, podobnie jak sylwetka Diora, był odpowiedzią na społeczną potrzebę nowoczesności, estetycznego oddechu i odrobiny piękna w codziennym życiu. W realiach ograniczeń technologicznych i materiałowych projektanci wykazywali się niezwykłą pomysłowością - zamiast skomplikowanych technik stosowano prostsze metody dekoracji, które jednak pozwalały osiągać zaskakująco świeże efekty wizualne. Tak narodziły się charakterystyczne, abstrakcyjne wzory na ceramice zwane potocznie „pikasami” - od nazwiska Picassa - inspirowane kubizmem i powojenną fascynacją sztuką nowoczesną. Uproszczona forma, płynna, miękka linia i świadome odejście od realistycznego detalu na rzecz stylizacji stały się znakiem rozpoznawczym polskiego New Looku.

Figurka „Bażant cesarski” doskonale pokazuje sposób, w jaki interpretowano wówczas świat zwierząt - poprzez dynamiczne, wydłużone sylwetki, pełne ruchu i eleganckiej umowności, bardziej sugerujące formę, niż dosłownie ją odtwarzające.

Bażant cesarski, Zakład Porcelany Stołowej Wałbrzysz w W Wałbrzychu, lata 60.-70. XX w.

Z kolei bardziej użytkowe oblicze nurtu reprezentuje zestaw filiżanek projektu Barbary Gawędy - przykład tego, jak artystyczna abstrakcja przenikała do codziennych rytuałów, takich jak picie kawy czy herbaty.

Zestaw filiżanek do kawy, Festiwal Młodzieży w Warszawie 1955 r., projekt Barbara Gawęda, lata 50.-60. XX w.

Polski New Look to zatem nie tylko styl dekoracji, lecz opowieść o aspiracjach - o pragnieniu lekkości, koloru i nowoczesnego ducha w rzeczywistości, która na co dzień rzadko je oferowała.

Jorge Zalszupin - tam, gdzie Polska styka się z Brazylią

Popularny i ceniony w Brazylii architekt i projektant mebli Jorge Zalszupin - w Polsce przez długie lata pozostawał postacią niemal nieobecną. Aż do momentu, gdy w 2025 roku Warszawiacy tłumnie ruszyli na wystawę jego prac w Willi Gawrońskich, odkrywając twórcę, który jest jednym z najbardziej wyrazistych głosów światowego modernizmu XX wieku. Jorge Zalszupin symbolicznie powrócił wtedy do miasta swojego urodzenia. Urodzony w Warszawie w 1922 roku, po II wojnie światowej opuścił Europę i osiadł w brazylijskim São Paulo - mieście, które w powojennych dekadach stało się jednym z laboratoriów nowoczesnej architektury i designu. To właśnie tam założył legendarne L’Atelier - pracownię, w której powstawały meble definiujące styl życia brazylijskiej klasy średniej: minimalistyczne w konstrukcji, lecz jednocześnie pełne elegancji, miękkości i wyrafinowanego detalu. Zalszupin słynął z odwagi materiałowej. Pracował z najwyższej jakości surowcami - marmurem, metalem, skórą czy egzotycznym drewnem - łącząc je w kompozycje, które balansowały między funkcjonalnością a luksusem.

Para stolików Petalas, Jorge Zalszupin, druga połowa XX w.

Prezentowana w DESA Unicum seria Petalas jest znakomitym przykładem jego podejścia: geometryczną dyscyplinę modernizmu projektant przełożył tu na miękkie, niemal poetyckie formy inspirowane płatkami kwiatów. Choć jego projekty wyrastały z brazylijskiej rzeczywistości modernizmu, to pozostały uniwersalne. Do dziś przekraczają granice stylów i epok, zachowując świeżość oraz funkcjonalność.

Fotel, wiklina, projekt Władysław Wołkowski, 1960 r.

Na wystawie „Design. Kult nowoczesności” dialog z tą międzynarodową perspektywą prowadzi również twórczość Władysława Wołkowskiego - artysty zajmującego wyjątkowe miejsce w historii polskiego designu. Wołkowski zrewolucjonizował myślenie o wiklinie, wyprowadzając ją z obszaru rzemiosła użytkowego w stronę pełnoprawnej formy artystycznej. W jego rękach materiał ten zyskiwał rzeźbiarski potencjał - giętkie linie zamieniały się w dynamiczne, niemal abstrakcyjne struktury. Fotel z 1960 roku, prezentowany na ekspozycji, doskonale pokazuje to podejście: lekki wizualnie, a jednocześnie konstrukcyjnie śmiały. Projekty Wołkowskiego są świadectwem nowatorskiego myślenia o materiale i trwałym śladem polskiego modernizmu, który potrafił być jednocześnie eksperymentalny i głęboko zakorzeniony w lokalnej tradycji.

Wystawa „Design. Kult nowoczesności”

  • Wystawa czynna do 26 lutego 2026 r.
  • DESA Unicum, ul. Pięknej 1A, Warszawa
  • Wstęp na ekspozycję jest bezpłatny.
Autor
Apple Macintosh Classic - prywatny komputer Zdzisława Beksińskiego wystawiony na aukcji
Redakcja portalu
Redakcja portalu CzasNaWnętrze.pl to zespół pasjonatów designu i aranżacji wnętrz. Dzielimy się inspiracjami, poradami i najnowszymi trendami w urządzaniu przestrzeni....