W 2015 roku odnaleziono wrak statku, który 2600 lat temu zatonął u wybrzeży Sycylii, tuż przed wejściem do portu Gela. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że wiózł on 39 sztabek metalu, który starożytni nazywali orichalcum. Według badań chemicznych sztabki te składają się w 75-80% z miedzi, 15-20% z cynku oraz z niewielkich ilości niklu, ołowiu i żelaza, czyli z tego, co współcześnie określamy mianem mosiądzu. Tajemniczego uroku temu odkryciu dodają słowa Platona, który wspominał, że ściany świątyń na Atlantydzie wyłożone były właśnie orichalcum. A że metal ten przypominał swym ognistym połyskiem złoto, jego zastosowanie miało podkreślać boską naturę mieszkańców Olimpu, a także bogactwo królestwa.
Mosiądz w starożytności
Jednak orichalcum w czasach greckich i rzymskich był po prostu znanym metalem (wczesną formą mosiądzu), a nie świadectwem istnienia mitycznej wyspy. Ceniono go za trwałość, plastyczność i wysoką odporność na korozję, a także za unikatowy świetlisty kolor, który w zależności od proporcji miedzi, cynku oraz innych metali może przybierać kolor od ciemnego i chłodnego po jasny i ciepły.
W starożytności mosiądz był materiałem o bardzo dużym znaczeniu. Służył do odlewania i kucia narzędzi rolniczych oraz broni. Wykonywano z niego między innymi ozdoby (także dziś stosuje się go często w jubilerstwie), naczynia czy przedmioty codziennego użytku.
Prawdziwy przełom przyniosła rewolucja przemysłowa. Rozwój hutnictwa pozwolił na produkcję mosiądzu na znacznie większą skalę i z większą kontrolą jego składu. Materiał szybko znalazł zastosowanie w technice. Stał się ważnym tworzywem dla przemysłu maszynowego i produkcji instrumentów muzycznych. Z mosiądzu wykonywano i wykonuje się nadal zawory, śruby, elementy instalacji.
Mosiądz we wnętrzach
W XIX i XX wieku złocisty metal coraz częściej wkraczał do świata wyposażenia wnętrz. Mosiężne klamki, gałki, krany, okucia i klasyczne żyrandole stały się charakterystycznymi detalami eleganckich mieszkań i reprezentacyjnych budynków.
Szczególnie efektownie prezentował się w zestawieniu z ciemnym drewnem, marmurem czy szkłem. W okresie modernizmu projektanci cenili mosiądz za możliwość precyzyjnego formowania, a także za to, że z czasem szlachetnie się starzeje. Jego powierzchnia może zmatowieć i pokryć się patyną, dzięki czemu przedmioty wykonane z mosiądzu nabierają indywidualnego charakteru.
Współcześnie mosiądz przeżywa renesans. Pojawia się zarówno w klasycznych, jak i we współczesnych wnętrzach. Wykonuje się z niego nie tylko uchwyty, klamki, oprawy oświetleniowe czy dekoracje, ale również mamy z mosiądzu baterie łazienkowe i kuchenne.
Projektanci chętnie wykorzystują mosiądz jako kontrapunkt dla minimalistycznych form - kilka mosiężnych detali potrafi ocieplić surową przestrzeń i dodać jej szlachetności. Piękno mosiądzu polega też na tym, że nie musi on wyglądać perfekcyjnie. Przeciwnie - ślady czasu oraz delikatne przebarwienia są częścią jego urody. Dzięki temu mosiądz, którego historia zaczęła się tysiące lat temu, wciąż doskonale odnajduje się we współczesnym designie.
