W styczniu 1883 roku zmieniło się życie wielu Francuzów. Krach na giełdzie pozbawił ich majątku i poważnie zachwiał całą krajową gospodarką. Jeden z nich na skutek tych wydarzeń postanowił poświęcić się sztuce. Był nim pewien makler giełdowy - Paul Gauguin.

"Parau api" (Jakie wieści?), 1892 , olej, płótno, Paul Gauguin
"Parau api" (Jakie wieści?), 1892 , olej, płótno, 67 x 91 cm, Gemäldegalerie Neue Meister, Staatliche Kunstsammlungen Dresden, fot. Jürgen Karpinski

Do tego czasu jego życie było dostatnie i uporządkowane Miał 35 lat i twardo stąpającą po ziemi żonę Dunkę, która lubiła ubierać się po męsku, a i cygar sobie nie odmawiała. Do mężczyzn miała podejście praktyczne, bo romantyzmu się wyzbyła na skutek miłosnego rozczarowania co do pewnego oficera marynarki.

Kiedy Mette, bo tak miała na imię, poznała Gauguina, pracowała jako guwernantka. Potem zajęcie to porzuciła na rzecz zajmowania się własnym potomstwem, jakiego Gauguinowie doczekali się piątki. Wiedli życie spokojne, a nawet nudnawe, co Matte często wypominała mało towarzyskiemu mężowi.

Żonie nie bronił co prawda zapraszania znajomych do okazałego domu, ale potrafił na przykład szybko się ulotnić, aby po chwili wrócić w nocnej koszuli po książkę. Sprawiał wrażenie nieokrzesanego i wyniosłego gbura, ale w gruncie rzeczy był wrażliwy i skryty. Starannie skrywał także swoją wielką pasję - sztukę. Oddawał się jej po powrocie z pracy na giełdzie. Chodził też po galeriach i muzeach, a nawet zaczął uczyć się malarstwa. Dzięki pośrednictwu swojego protektora, który wcześniej załatwił mu pracę maklera, poznał impresjonistów. Wystawiał z nimi pięciokrotnie, ale impresjonizm nigdy jakoś specjalnie go nie pociągał. Wypracował własny, oryginalny styl, z którego jest dzisiaj bardzo znany.

"Jeźdźcy na plaży (II)", 1902, olej, płótno, 73,8 x 92,4 cm, kolekcja prywatna, Paul Gaugin
"Jeźdźcy na plaży (II)", 1902, olej, płótno, 73,8 x 92,4 cm, kolekcja prywatna

Jednak wśród współczesnych Gauguin nie spotykał się w większym entuzjazmem. Kiedy w 1889 roku namalował najładniejsza pannę z Port-Aven "Piękną Angelę", przedstawiając ją w stroju bretońskim, kanciastą, z posępną miną i czerwonymi policzkami, obok peruwiańskiej figurki ceramicznej i na mało interesującym tle, portretowana odmówiła przyjęcia obrazu. Nikt też nie chciał go kupić, aż wreszcie ulitował się słynny malarz baletnic Edgar Degas, który współczesną sztukę nabywał w sporych ilościach.

Peruwiański posążek z portretu Angeli przypominał egzotyczne dzieciństwo malarza. Gdy miał rok, jego rodzice postanowili uciec z niespokojnego Paryża do Peru, gdzie mieszkała rodzina matki małego Paula. Niestety podczas podróży zmarł jego ojciec. Rodzina, u której się znaleźli, była wpływowa i dobrze sytuowana, jedna z najznakomitszych w kraju.

Gauguin do siódmego roku życia mieszkał więc w Limie, w luksusach i z osobistą służbą: czarnoskórą dziewczyną i Chińczykiem. Żywot godny królewiątka nie przeszkadzał mu jednak określać się po latach mianem "peruwiańskiego dzikusa". Po powrocie do Francji szybko zaczął tęsknić za kolorową egzotyką. Nudziło go życie w prowincjonalnym Orleanie, gdzie zamieszkał z matką i siostrą.

Paul Gauguin "Vahine no te tiare" (Kobieta z kwiatem gardenii), 1891   Paul Gauguin "Matamua" (W dawnych czasach), 1892, olej, płótno   "Opowieści barbarzyńskie", 1902, olej, płótno, Paul Gauguin
"Vahine no te tiare" (Kobieta z kwiatem gardenii), 1891, olej, płótno, 70,5 x 46,5 cm, Ny Carlsberg Glyptotek, Kopenhaga, fot. Ole Haupt   "Matamua" (W dawnych czasach), 1892, olej, płótno, 91 x 69 cm, kolekcja Carmen Thyssen-Bornemisza Collection, wypożyczony z Thyssen-Bornemisza Museum, Madryt, fot. © Colección Carmen Thyssen-Bornemisza, Museo Thyssen-Bornemisza   "Opowieści barbarzyńskie", 1902, olej, płótno, 131,5 x 90,5 cm, Museum Folkwang, Essen, fot. © Museum Folkwang, Essen

Gdy tylko skończył szkołę i nadarzyła się okazja, ochoczo zaokrętował się na statek handlowy płynący do Rio de Janeiro. Był 17-latkiem, którego marzenia o powrocie do utraconego raju miały właśnie się ziścić. Jednak tułacze życie marynarza, który raj ten oferuje, ale tylko na chwilę, nie do końca odpowiadało chłopakowi. Marynarkę handlową zamienił na wojenną, ale grubiaństwo kolegów i zbyt surowa dyscyplina sprawiały, że po pięciu latach porzucił morze dla giełdy. Tu także się nie odnalazł, choć życie prowadził dostatnie.

Paul Gauguin,
"Rupe Rupe" (Zbieranie owoców), 1899, olej, płótno, 128 x 200 cm, Muzeum Sztuk Pięknych im. Puszkina, Moskwa

Wstąpienie na drogę sztuki było co prawda realizacją skrywanych marzeń, ale chleba przynieść nie mogło. Krach ekonomiczny, dzięki któremu Gauguin podjął decyzję o zrezygnowaniu z pracy maklera, nie pozostał bowiem bez wpływu także na rynek sztuki. Gauguin malował, wystawiał i... popadał w coraz większy niedostatek. Nie pomogła przeprowadzka z rodziną na prowincję, a potem do Kopenhagi, z której pochodziła Mette. Małżonkowie się rozstali, a malarz wyjechał do Bretanii, z punktu widzenia Paryża nieco prymitywnej i w pewnym sensie także egzotycznej, choć taka egzotyka malarzowi starczyła tylko na chwilę.

W poszukiwaniu tej prawdziwej wyjechał do Panamy, gdzie pracował przy budowie kanału Panamskiego. Potem na Martynice dostał malarii i czerwonki. Z kolei kiedy wrócił, wdał się w słynną historię z van Goghiem i jego uchem. Co prawda do dziś wersja wydarzeń nie została ostatecznie potwierdzona, ale całkiem możliwe, że to właśnie Gauguin odciął przyjacielowi małżowinę. Tak czy inaczej, na pewno tamtego dnia pili razem absynt, pokłócili się, a van Gogh został bez ucha.

"Aha oe feii?" (Cóż to? Jesteś zazdrosna?), 1892, olej, płótno, 66 x 89 cm, wł i fot. Muzeum Sztuk Pięknych im. Puszkina, Moskwa

Trzy lata później Gauguin wybrał się na Tahiti. Niestety okazało się, że skolonizowany już w dużej mierze kraj nie jest tak dziewiczy jak by artysta tego oczekiwał. Postanowił więc szukać dziewictwa u tutejszych nastolatek. Nie wiadomo, czy to go tak wyczerpało - w końcu był od nich średnio 30 lat starszy - czy raczej dieta złożona z korzonków, owoców i ryb, na którą był skazany z powodu braku środków do życia, w każdym razie poważnie podupadł na zdrowiu.

Nasilające się objawy syfilisu, dolegliwości ze strony serca i pogarszający się wzrok sprawiły, że Gauguin, choć Maorysów malowało mu się tu świetnie, zwrócił się do władz francuskich o pomoc w sfinansowaniu powrotu. Postanowił przy tym porzucić malarstwo, wziąć się za uczciwą pracę nauczyciela rysunku w liceum i wrócić do żony. Niestety na jego drodze pojawiła się pewna 13-letnia Jawajka, Annah, która przypomniała Gauguinowi uroki egzotycznych piękności.

Wszak Tahiti opuszczał ze słowami: "Żegnaj ziemio gościnna, ziemio rozkoszna, ojczyzno wolności i piękna! Wyjeżdżam o dwa lata starszy, odmłodzony o lat dwadzieścia". Z Anną były same problemy. Najpierw przez nią wdał się w bretońskim Concarneau w bójkę z marynarzami, którzy ją wyśmiewali. Efektem bijatyki była złamana noga, ogłupienie przeciwbólową morfiną i depresja Gauguina. Potem kochanka ograbiła jego pracownię, a ostatecznie odeszła z powodów finansowych.

Faktycznie na swoich pracach nie zarabiał. Świat artystyczny nadal był mu nieprzychylny. Gdy słynny marszand Durand-Ruel wystawił ponad 40 obrazów Gauguina, z których większość powstała na Tahiti, publiczność nie kryła zakłopotania.

Skąd przychodzimy, czym jesteśmy, dokąd idziemy?, 1897/98, olej, płótno
"D’où venons-nous? Que sommes-nous? Où allons-nous?" (Skąd przychodzimy, czym jesteśmy, dokąd idziemy?), 1897/98, olej, płótno, 139,1 x 374,6 cm, Museum of Fine Arts Boston, Tompkins Collection, Arthur Gordon Tompkins Fund, fot. © 2015 Museum of Fine Arts, Boston

Jeden z krytyków pisał: "Jeśli chcecie zabawić dzieci, poślijcie je na wystawę Gauguina. Ubawią się kolorowymi obrazkami ozdobionymi rażącymi słowami [chodziło o tytuły w języku maoryskim] i przedstawiającymi samice małp spoczywające na suknie bilardowym".

Obrazy nie spodobały się też artystom. Krytyki nie szczędzili Monet i Renoir, a Pissarro oskarżył Gauguina o to, że "obrabował dzikusów z Oceanii" i to zapewne nie on jest autorem pokazywanych obrazów. Porażką zakończyła się także aukcja prac w Hôtel Drouot. Znowu zainteresowany był tylko Degas. Gauguin, chcąc utrzymać przyzwoitą cenę swoich obrazów, licytował je sam. Kupił prawie wszystko, a po zapłaceniu opłat, zostały mu marne grosze.

 
"Kobieta z wachlarzem", 1888, olej, płótno, 91,9 x 72,9 cm, Museum Folkwang, Essen, fot. © Museum Folkwang, Essen   "Nafea faaipoipo?" (Kiedy wyjdziesz za mąż?), olej, płótno, 105 x 77,5 cm, Rudolf Staechelin Collection, fot. Kunstmuseum Basel, Martin

Odrzucony i rozdrażniony wrócił w tropiki. Zajął się uwodzeniem 13-latek i płodzeniem dzieci. Po drodze zaliczył też próbę samobójczą, która miała związek z wiadomością o śmierci córki. Szczęśliwie arszeniku zażył za dużo i uratowały go torsje. Ostatecznie osiedlił się na Markizach, budując tam słynny Dom Rozkoszy. Tego tempa nie wytrzymało serce. Gauguin zmarł w 1903 roku na zawał mając 55 lat.

Twórczość artysty do 28 czerwca prezentuje szwajcarska Fondation Beyeler. Można tu zobaczyć około 50 prac z kolekcji publicznych i prywatnych, w tym powstałe w 1892 roku płótno "Nafea Faaipoipo" (Kiedy wyjdziesz za mąż?), aktualnie najdroższe dzieło sztuki na świecie.