Ten projekt dojrzewał razem z nami - mówi projektantka Joanna Lemka-Wójcik, wspominając prace nad apartamentem na warszawskich Zawadach, drugim już wnętrzem przygotowanym dla mieszkających tu Joanny i Petera. Dwa lata temu architektka stworzyła dla pary przestrzeń, która zdobyła uznanie branży i została zauważona przez największe tytuły wnętrzarskie.

Mieszkanie z wysokim sufitem

Nowe mieszkanie - ponad dwa razy większe, z katedralnymi sufitami dochodzącymi do pięciu metrów - otworzyło przed nią zupełnie nowe możliwości.

- Inwestorzy chcieli zachować to, co kochali w poprzednim mieszkaniu, ale w większej, bardziej „oddechowej” skali - wyjaśnia projektantka.

Stół z naturalnego drewna i kultowe krzesła Wishbone budują skandynawski rytm jadalni. Biała lampa Artichoke nad stołem pełni rolę zarówno dekoracyjną, jak i funkcjonalną

Dlatego we wnętrzu pojawia się jodełka francuska, szarości o subtelnie zmiennej temperaturze, stal szczotkowana i naturalny rysunek drewna.

Światło, faktura, proporcje - tym Joanna Lemka-Wójcik tworzy swój język projektowy.

Kluczowe były też przedmioty z historią: ikony duńskiego designu, które właściciele przywieźli ze sobą.

- Te meble mają duszę i opowieść. Chcieliśmy, by nowa przestrzeń była dla nich piękną sceną - podkreśla Joanna.

Domowa galeria pamiątek i dekoracji wyeksponowana w podświetlanej zabudowie tworzy serce tej przestrzeni. Tu właściciele trzymają swoje skarby, które zbierają od lat.

Większy metraż pozwolił na realizację rozwiązań, które wcześniej były poza zasięgiem. W kuchni powstała szeroka wyspa z wygodnym blatem roboczym i miejscem na lodówkę na wino, oddzielająca strefę gotowania od jadalni.

Wyspa z lodówką na wino łączy strefę jadalni i kuchni, pełniąc rolę centralnego punktu życia codziennego. Oświetlenie od Luminary zapewnia zachwycającą wieczorną scenografię

Obok salonu udało się zaprojektować osobny gabinet - prywatną przestrzeń do pracy, której właścicielom wcześniej brakowało.

W strefie dziennej zaplanowano podświetlaną zabudowę, mieszczącą zarówno dekoracje, jak i pamiątki z podróży, tworzące osobistą galerię wspomnień.

Gabinet z drewnianym biurkiem i ikoną oświetlenia PH5 tworzy inspirujące miejsce pracy pod skosami.

- Cenię projekty, które można rozwijać, a nie powielać - mówi projektantka. Dlatego wiele wcześniejszych założeń zostało dopracowanych lub zmienionych na jeszcze lepsze rozwiązania. Matowy spiek z poprzedniego mieszkania zastąpił bardziej odporny konglomerat, a konstrukcyjne ograniczenia - skosy, belki i zmienna wysokość sufitów od 2,59 do niemal 5 metrów - stały się impulsem do twórczego myślenia. 

Cichy luksus

- To było jak układanie przestrzennej układanki. Każdy centymetr musiał mieć sens. Całość utrzymana jest w estetyce quiet luxury - stylu, który zamiast spektakularnych efektów stawia na ciszę, jakość i ponadczasowość.

Tapeta z motywem lasu marki Wonderwall wprowadza organiczną energię i buduje kojącą atmosferę sypialni,

Stonowane barwy przenikają się tu z zielenią inspirowaną naturą, a miękka gra światła wydobywa strukturę forniru, tkanin i drewna. Duńskie klasyki harmonizują z nowoczesną zabudową, a dzieła sztuki i pamiątki dodają wnętrzu emocjonalnej głębi.

W łazience armatura Grohe - stal szczotkowana, ceramika od Villeroy & Boch, szyba prysznicowa marki Radaway.

Jaki jest ostateczny efekt?

- Przestrzeń, która jest bardzo ich – mówi Joanna. - Elegancka, ale niewymuszona. Przemyślana, ale nie przeintelektualizowana. Wnętrze, które wspiera codzienność i celebruje to, co ważne. Apartament Joanny i Petera staje się więc nie tylko pięknym obramowaniem życia pary, lecz przede wszystkim miejscem, w którym można i pracować, i odpoczywać - w rytmie swoich własnych potrzeb oraz ulubionej estetyki.

Autor
Wnętrze, które otula. Mieszkanie na warszawskich Zawadach
Robert Pieńkowski
Dziennikarz, kucharz, archeolog, aktor, improwizator, animator. Był redaktorem w wielu prestiżowych magazynach jak Pani, Sukces, Elle Decoration, Gala, Maxim. Ma dwie...