Ten dom od początku miał w sobie ogromny potencjał - i równie duże wyzwania. Szeregowiec o powierzchni około 200 metrów kwadratowych wymagał nie tylko estetycznej aktualizacji, ale przede wszystkim gruntownej modernizacji.
Więcej światła
Ciężkie meble, przestarzałe instalacje i niedobór światła dziennego sprawiały, że przestrzeń była daleka od oczekiwań młodej, czteroosobowej rodziny.
- Kluczowe było rozjaśnienie wnętrz - mówi architektka Zuzanna Orlińska. - Dom ma układ w osi wschód-zachód, więc naturalnego światła nie jest tutaj tak dużo. Wiedzieliśmy, że musimy je maksymalnie wydobyć poprzez materiały, kolory i układ funkcjonalny.
Właściciele - Ania i Piotr - od początku mieli jasno określoną wizję. Chcieli wnętrza nowoczesnego, jasnego, opartego na naturalnych materiałach i kolorach ziemi. Unikali czerni, stawiali na drewno i rozwiązania trwałe, ale też łatwe w utrzymaniu. Ich precyzyjny brief stał się solidną podstawą projektu.
Mikrocement w roli głównej
Punktem wyjścia był mikrocement w odcieniu złamanej bieli na parterze - materiał odbijający światło i budujący spójne tło dla dalszych decyzji. Towarzyszy mu naturalna deska oraz liczne powierzchnie lustrzane, które optycznie powiększają ich domową przestrzeń.
Układ funkcjonalny domu został dostosowany do potrzeb rodziny 2+2, ponieważ Ania i Piotr mają dwóch małych synków. Parter to otwarta strefa dzienna z salonem, kuchnią i jadalnią, a także gabinetem Ani.
Na piętrze znajdują się sypialnie oraz dwie łazienki - pierwotnie jedną dużą podzielono na dwie mniejsze, bardziej praktyczne. Poddasze pełni funkcję wspólnej przestrzeni oraz miejsca pracy Piotra. Architektce zależało na tym, żeby każdy miał swoje miejsce, ale jednocześnie by dom sprzyjał wspólnemu spędzaniu czasu.
Wnętrze opiera się na stonowanej palecie barw, którą przełamują starannie dobrane akcenty - ciemny stolik kawowy, drewniane zabudowy czy zielona umywalka w toalecie.
Ważną rolę odgrywają tutaj także dzieła polskiej sztuki i najlepszego rzemiosła: obrazy, ceramika i unikatowe lampy oraz obiekty, które dodają przestrzeni interesującego charakteru.
Obniżony salon i modne zaoblenia
Jednym z ciekawszych zabiegów przestrzennych jest obniżony salon. Ta różnica poziomów została podkreślona zmianą materiału podłogi i tworzy naturalne wydzielenie strefy wypoczynkowej. Ścianę za telewizorem zdobi ryflowany kamień, którego strukturę wydobywa subtelne oświetlenie LED.
Motyw zaoblenia, obecny w wielu detalach - od schodów po zabudowy meblowe - łagodzi minimalistyczną formę wnętrza. Architektka świadomie zrezygnowała z dawnych, dekoracyjnych łuków, zastępując je bardziej współczesnymi interpretacjami.
Minimalistyczna biała kuchnia
Kuchnia została zaprojektowana jako przestrzeń ergonomiczna i funkcjonalna. Lakierowane białe fronty o miękkich liniach współgrają z blatem z kwarcytu Taj Mahal, który płynnie przechodzi na ścianę. Zabudowy stolarskie ukrywają dużą ilość miejsca do przechowywania, a ich fornirowane wykończenie ociepla przestrzeń.
Światło - zarówno naturalne, jak i sztuczne - odgrywa w projekcie kluczową rolę. Oprócz oświetlenia ogólnego pojawiają się tu LED-y przy zasłonach, kinkiety podkreślające faktury ścian oraz lampy budujące nastrój.
Systemy ściemniania pozwalają dostosować atmosferę do różnych pór dnia i codziennych potrzeb domowników.
Realizacja nie była pozbawiona trudności. Remont starego domu oznaczał konieczność wymiany instalacji, walkę z nierównymi ścianami i sufitami oraz podejmowanie wielu decyzji na etapie nadzoru.
- To był projekt wymagający, ale też bardzo satysfakcjonujący - przyznaje Orlińska. Efekt końcowy to przestrzeń, która łączy funkcjonalność z niezwykłą estetyką. Jasna, spokojna i przyjazna codzienności. Dom, który zamiast przytłaczać - wspiera rytm życia swoich mieszkańców.





