Warto poeksperymentować! Zabawa kolorami to rozrywka na każdą kieszeń. Farby czy tapety nie wydrenują jej tak skutecznie, jak kosztowne meble, a efekt może być znacznie bardziej spektakularny. W przypadku wnętrza tło jest bowiem równie ważne, jak pierwszy plan.

Kolorem możemy wykreować nastrój, podkreślić urodę mebli, skorygować mankamenty pomieszczenia, zwielokrotnić działanie światła, a także przywołać miłe wspomnienia, choćby wyczarowując klimat zapamiętany z egzotycznej podróży.

Określając kolorystykę przestrzeni dziennej domu, warto pamiętać, że nośnikiem barw nie są jedynie ściany. To także meble, dywany, salonowe tekstylia i ozdoby - dzięki nim nawet śnieżno białe pomieszczenie możemy uczynić bajecznie kolorowym. Jeśli jednak zdecydujemy się na ściany w żywym odcieniu, podporządkujmy tej decyzji dobór pozostałych elementów wystroju.

W osiągnięciu optymalnego efektu pomogą nam rządzące światem barw zasady. Osobom ceniącym przede wszystkim poczucie stabilności i bezpieczeństwa polecane są zestawienia chromatyczne, złożone z kolorów pokrewnych, różniących się nieznacznie odcieniem i nasyceniem. Melancholikom dobrze zrobią barwy ciepłe i słoneczne, ożywione jaskrawymi akcentami. Kolory nasycone i zestawienia kontrastowe zarezerwowane są dla odważnych i bezkompromisowych indywidualistów.

   
Kolor lila działa odprężająco i rozluźniająco - przebywając w salonie ze ścianami w tym kolorze, będziemy czuć się wypoczęci (fot. Śnieżka)   Przy żywych kolorach szarość zaczyna tchnąć optymizmem i obdarza sąsiadujące z nią barwy wyjątkową soczystością (fot. MAM)   Kolor pistacjowy ma też zdolność "oddalania" ścian, dodając wnętrzom oddechu (fot. Dulux)

Czarno na białym… i rozpięta między tymi dwoma biegunami gama szarości - oto trend, który stwarza ogromne możliwości. Wnętrze zaaranżowane przy użyciu czarno-białej palety może być chłodne lub gorące, przytulne albo przestrzenne, świetliste bądź mroczne. Zależy, jak rozmieścimy kolory, jaką ich dawkę zaaplikujemy i jakie dobierzemy dodatki. Możemy operować kontrastem lub poruszać się w skali chromatycznej, gdzie tony łagodnie przechodzą w półtony…

Biel, do której według trendsetterów należy rozpoczynająca się właśnie dekada, ma zdolności godzenia innych barw. Gwarantuje poczucie czystości i ładu. Zestawiona z szarościami, stalą i szkłem wykreuje krystaliczną przestrzenność. Z kolorowymi dodatkami wniesie do wnętrza lekkość, pogodę i beztroskę. Gdy dodamy do niej czerń - w postaci ornamentu, lśniącego mebla, żyrandola ze smolistych paciorków czy sofy obitej pikowanym aksamitem - klimat białego salonu stanie się przewrotnie uwodzicielski.

Pastele wprowadzają nastrój nostalgii i spokoju, ale potrafią też dodać wnętrzu energii. Choćby róż - uważany za kolor buduarowy, coraz odważniej wkracza na salony. Znane jest jego działanie harmonizujące: kolor różowy poprawia nastrój, wnosi do wnętrza poczucie harmonii. Dobierając mu do towarzystwa dodatki w kolorach bardziej zdecydowanych, ujmiemy mu nieco sentymentalizmu i przesłodzenia. Z beżem i brązem wyszlachetnieje, z bielą stanie się lżejszy, z czernią - ekstrawagancki.

Błękit i fiolet powiększają pomieszczenia. Ich chłód łatwo ocieplić drewnem lub odpowiednim oświetleniem. Jasna zieleń działa relaksująco. Doskonale wygląda z szarymi detalami, "porządkując" ich formy.

   
Wśród białych ścian meble stają się radosnymi plamami koloru, a książki na półkach zyskują urodę łowickiego pasiaka (fot. Poliform)   Oświetlając białą sztukaterię, wydobędziemy z niej głebię odcieni (fot. Kler)   Czarne pionki na białe pole i odwrotnie - dzięki sprytnej "zagrywce" ciemne meble i białe sofy przenikają się nawzajem
(fot. Dekoral)

Pastele to kolory uważane za bezpieczne. Nie są agresywne wizualnie, ale pozbawione kolorystycznej przeciwwagi w postaci innej barwy, po pewnym czasie mogą się wydać mdłe i monotonne. Dlatego w dużych otwartych przestrzeniach warto je zestawiać w duety, a nawet tercety. Należy jednak wówczas dobierać odcienie o słabszym nasyceniu. I bezwzględnie unikać połączenia różu z niebieskim - to zestaw rodem z tortu weselnego. I niech tam pozostanie.

Mocne kolory to propozycja dla odważnych i zdecydowanych. Pokryte nimi ściany są jak autograf, jak manifestacja temperamentów i osobowości mieszkańców. Jako wentyl bezpieczeństwa polecamy umiar: intensywną barwą lepiej wyróżnić jedną lub dwie ściany. Malując całe wnętrze, łatwo wykreujemy określony nastrój, ale jednocześnie stworzymy silnie działającą na zmysły scenerię, od której trudno będzie uciec… choćby spojrzeniem.

Nasycone pomarańcze i brzoskwinie, tak lubiane przez Polaków, w zbyt dużej dawce robią ciężkie wrażenie. Trudno znaleźć dla nich łagodzący kontrapunkt. Najgorszym pomysłem jest tu ciemne drewno - wrażenie ciężaru stanie się przytłaczające. Ciemna butelkowa zieleń to kolor bardzo nastrojowy, ale zastosowany w nadmiarze, może działać przygnębiająco. Czerwień silnie pobudza; jeśli nie przełamiemy jej uspokajającym kontrastem, w jej otoczeniu szybko poczujemy się zmęczeni. Bezpieczna przystań to brąz - nawet bardzo ciemny, ale rozjaśniony białymi, kremowymi czy błękitnymi dodatkami, zapewni poczucie stabilności i wykreuje kameralną rodzinną atmosferę.

opr.: Redakcja
zdjęcie wprowadzające: Dekoral