Projekty Vernera Pantona na zawsze zmieniły myślenie o designie. Pokazały, że może on być nie tylko funkcjonalny, ale też kolorowy i pełen emocji. 13 lutego przypada stuletnia rocznica urodzin artysty.
Głównym celem mojej pracy jest zachęcanie ludzi do korzystania z wyobraźni. Większość z nich spędza życie w ponurym, szaro-beżowym konformizmie, panicznie bojąc się używania kolorów - powiedział kiedyś Verner Panton. 13 lutego 2026 roku przypada stuletnia rocznica jego urodzin - artysty, który uczynił nasze otoczenie bardziej ekscytującym i barwnym.
Kim był Verner Panton
Verner Panton (1926-1998) to jeden z najsłynniejszych projektantów i architektów z Danii, który wywarł ogromny wpływ na design XX wieku. Był uważany za prowokatora łamiącego zasady duńskiej tradycji projektowania. Tworzył innowacyjne projekty, w których zamiast naturalnych materiałów wykorzystywał m.in. tworzywa sztuczne i którym nadawał żywe kolory. Verner Panton jako pierwszy stworzył krzesło wykonane z jednego kawałka plastiku - Panton Chair.
Czerwony - ulubiony kolor Vernera Pantona
Idąc pod prąd oraz ignorując wszelkie trendy, Verner Panton należał do grona najwybitniejszych i najbardziej innowacyjnych projektantów działających w drugiej połowie XX wieku. Enfant terrible duńskiego designu, futurysta i wizjoner, znany był ze swojej awangardowej twórczości i licznych eksperymentów z materiałami, z kształtami, a przede wszystkim - z kolorem. Przez całą karierę Panton przekonywał, że kolor ma kluczowe znaczenie i funkcję w projektowaniu, a także powinien być wykorzystywany jako narzędzie wzbogacające codzienne życie. Verner całym sercem kochał wyraziste barwy.
- Pamiętam kolacje, które jedliśmy w naszym domu w Danii w czerwonej jadalni - wspomina córka projektanta, Carin Panton von Halem. - Była ona w bardzo ciepłym odcieniu czerwieni, który tworzył miłą atmosferę. Mój ojciec miał obrus, świece, kwiaty, a nawet talerze w kolorze czerwonym.
Zresztą czerwień była dla niego czymś wyjątkowym. Pierwszą pracą, jaką dostał po studiach, była rozbudowa restauracji, której najemcą był mój dziadek. Znajdowała się ona na wyspie Fionia, gdzie ludzie byli bardzo konserwatywni. W tym wnętrzu ojciec użył pięciu odcieni czerwieni. Czerwone były stroje kelnerów, czerwona okładka menu, czerwone obrusy. Ludzie wchodzili oszołomieni – opowiada Carin. – Zajazd nazwali Czerwonym Rubinem. Mój ojciec wierzył, że kolory mogą wywoływać emocje.
Verner Panton - przełamywał stereotypy i bawił się konwencjami
Verner Panton ukończył architekturę w Królewskiej Duńskiej Akademii Sztuk Pięknych w Kopenhadze, a w latach 1950-52 jego mentorem został sam Arne Jacobsen. Po ukończonym stażu Verner poszedł własną drogą. Dał się poznać jako artysta, który prowokuje: w 1958 roku na targach meblowych Fredericia wystawił swoje meble, wieszając je do góry nogami pod sufitem stoiska. Szokował stosowanymi materiałami i kolorami.
Jego niestandardowe podejście do designu ujawniło się w projekcie Panton Chair, które - jako pierwszy designer na świecie - wykonał z jednego kawałka plastiku. Eksperymentował również przy projektach Wire Stool (stołek z drutu) oraz Cone Chair i Heart Cone Chair (oba zostały wykonane z tapicerowanej giętej blachy).
Kultowe krzesła zaprojektowane przez Pantona miały niekonwencjonalne oparcia i nogi, a lampy, które również tworzył, oryginalne kształty, co w latach 50. budziło niemałą konsternację.
W latach 60. i 70. Verner Panton zaczął projektować całe przestrzenie, swego rodzaju immersyjne wnętrza, w których królowały barwne hipnotyczne wzory tekstyliów oraz futurystyczne projekty mebli i oświetlenia. Verner obdarzony był wyjątkowym wyczuciem kolorów. Miały one budzić radość i poprawiać jakość życia. Ta moc kolorów właśnie już na zawsze będzie się kojarzyć z nazwiskiem Panton.
– Mam szczęście, że każdego dnia otaczają mnie idee i filozofie mojego ojca, przypominające mi o jego wyrafinowanym poczuciu humoru i wizji – mówi Carin.
– Myśl o jego setnych urodzinach wydaje się surrealistyczna. W moich wspomnieniach pozostaje kreatywnym, młodym i nieskończenie ciekawym człowiekiem, którym zawsze był i jest. Czuję głęboką dumę, że jego kreatywność wciąż trwa sto lat po jego narodzinach.



