Mówią o nim Kapitan Organiczny, on sam określa się jako XXI-wieczny tłumacz technologii na piękne obiekty codziennego użytku. Ross Lovegrove tworzy futurystyczne projekty inspirowane naturą.

Ross Lovegrove uważa się raczej za biologa ewolucyjnego niż projektanta. Od historii designu też się odcina, twierdząc, że większy wpływ na niego mieli współcześni artyści, tacy jak Jackson Pollock czy Anish Kapoor, niż sławni projektanci. Często podkreśla, że trzy filary jego działania to DNA: design, nature, art, czyli projektowanie, natura i sztuka.

Chlorophilia zaprojektowana dla Artemide to lampa z transparentnych liści z tworzywa sztucznego, które tworzą na sufi cie niezwykłą grę świateł i cieni.

Nic więc dziwnego, że jego studio jest połączeniem mu-zeum historii naturalnej i laboratorium kosmicznego NASA. Można znaleźć tu czaszkę słonia, zobaczyć nowatorskie prototypy mebli czy zachwycić się niezwykłymi schodami, powstałymi z jednego elementu kompozytowego, z poręczą z włókna węglowego. Prace nad nimi trwały dwa lata, a koszt wyniósł 250 tysięcy dolarów. Jak śmieje się Lovegro-ve, większość ludzi kupiłaby za to Astona Martina. Ale nie on. Bo jeśli chodzi o realizację wizji, gotów jest zainwestować naprawdę dużo. Dość wspomnieć, że prototyp krzesła kosztował - bagatela - 1,7 mln dolarów. Ale opłacało się! Krzesło Go inspirowane było strukturą kości. Powstałe w 2001 roku zostało uznane przez magazyn "Time" za wyraz nowego języka XXI wieku. Projektant od tego czasu nie zwalnia, ciągle jest o krok do przodu. Kombinuje, jak wykorzystać najnowsze technologie i materiały w celu stworzenia rzeczy pięknych i funkcjonalnych. Zachwycony jest polimerami, które dają możliwość wtryskowego formowania całych obiektów, np. stołu, którego nogi wyłaniają się z blatu, tworząc z nim jedną całość. Ale idzie jeszcze dalej, marząc, że kiedyś będziemy tworzyć przedmioty z substancji organicznych - produktów spożywczych, jak mąki czy cukru. Na razie zaprojektował walkmana dla Sony, samolot dla Airbusa, opakowania kosmetyków dla Kiko, wiele wspaniałych lamp dla Artemide i Yamagiwa oraz sporo zachwycających mebli m.in. dla Moroso, Bernhard design, Vondom czy Maletti. Zawsze efektowne, ergonomiczne i urzekające formą.

Kolekcja Biophilia dla hiszpańskiej marki Vondom została zainspirowana barcelońską katedrą Gaudiego. Wykonane z polietylenu krzesła mogą być użytkowane także na zewnątrz.

Stworzenie każdego przedmiotu poprzedza głęboka refleksja nad funkcją i formą rzeczy. Bo Lovegrove nie tworzy zwyczajnych obiektów. Za każdym razem redefiniuje projektowany przedmiot, zagłębia się w jego istotę, dochodzi do szkieletu. Dosłownie i w przenośni. Struktura obiektów jest bowiem często inspirowana strukturą kości czy tkanek. Z jednej strony wynika to z prawdziwej fascynacji naturą i tworzonymi przez nią kształtami, z drugiej widoczne jest tu dążenie do powołania przedmiotów "nagich", szczerych, nieukrywających swojej funkcji, zredukowanych do surowego, futurystycznego piękna. Ross Lovegrove nazywa to "projektowaniem beztłuszczowym" lub "ekologicznym esencjonalizmem", tłumacząc, że w trakcie pracy nie używa niczego więcej i niczego mniej niż jest to konieczne. Kiedy na przykład projektował butelkę dla firmy Tŷ Nant, zaczął od narysowania istoty wody. Stworzył niezwykły obiekt, który pasuje do każdej ręki, a w zależności od ilości płynu ujawnia swoje inne oblicze. Kiedy zaś pracował nad samochodem, zaczął od całkowitej negacji jego dotychczasowej konstrukcji. Zamknięty, czterokołowy, stworzony z kilkudziesięciu części wydał mu się zupełnie źle zaprojektowany. Dlatego wymyślił auto na nowo. Ograniczając liczbę części, zaproponował transparentny, formowany próżniowo, wóz Coas, zintegrowany holistycznie, otwierający się od góry jak chlebak, a zamiast baku mający panele słoneczne. W nocy, podniesiony na teleskopowym słupie, może pełnić funkcję latarni, w dzień zaś pozwala przemieszczać się wygodnie i ekologicznie, a dzięki temu, że jest przezroczysty, nie separuje kierowcy i pasażerów od otoczenia. Piękna wizja? A może niedaleka przyszłość, która nastanie szybciej, niż się tego spodziewamy. W każdym razie Ross Lovegrove nie ustaje w tworzeniu takich wizji i w tym tkwi jego największa siła.