Pewnego dnia do studia projektowego Atelier Hajný zgłosił się właściciel nowo kupionej willi w Pradze. Od początku było jasne, że nie będzie to łatwe zadanie, ponieważ nieruchomość była w bardzo złym stanie, a jej właściciel oczekiwał wysokiego standardu.

Dom jest częścią unikalnej kolonii willowej założonej w 1912 roku przez Spółdzielnię Budowlaną Praskich Dziennikarzy i Literatów i obecnie jest wpisany do rejestru zabytków. Willa została zaprojektowana i wybudowana przez architektów Tomáša Pražáka i Pavla Moravca, a ostateczne zatwierdzenie nastąpiło w latach 30. XX wieku. Budynek jest tzw. bliźniakiem, remont objął połowę zabytkowej willi.

Widok na willę z lotu ptaka. Na zdjęciu wyraźnie widać układ działki.
Właściciel poprosił o stworzenie przybudówki w formie przeciętego wzdłuż walca. Przed domem architekci zachowali sadzawkę, przeszła tylko drobny lifting.

Renowacja domu w Pradze

Do domu można wejść zarówno od dołu, od ulicy Benešovskiej, jak i od góry, przez wejście dla pieszych od ulicy Bratří Čapků. Pierwotny garaż, znajdujący się w południowym zboczu, nie był ani solidny, ani odpowiedniej wielkości, dlatego został zastąpiony większą konstrukcją żelbetową. Konstrukcja ta służy również jako podpora dla ogrodu, który rozciąga się aż na dach garażu. Dla większej wygody garaż i ogród są połączone windą na poziomie dolnej kondygnacji.

Fortepian stoi w półokrągłym wykuszu.
Salon ukazany z drugiej strony.
Fragment salonu z narożnikiem i współczesnymi lampami.

Materiały użyte na elewacjach były tak bardzo zniszczone, że nie nadawały się do renowacji. Architekci z pracowni Atelier Hajný, podchodząc z szacunkiem do przedwojennej architektury, użyli więc nowych, które jednak wiernie oddają pierwotny wygląd budynku - czy to szorstki tynk w kolorze ochry, czy tradycyjne dachówki. Okna zostały wykonane na nowo, z zachowaniem oryginalnego podziału szyb, ale wyposażone w szyby zespolone. Na południowej elewacji uzupełniono je kopiami oryginalnych drewnianych żaluzji zewnętrznych.

W gabinecie krzesło z lat 60. zestawiono z nowoczesną lampą. Warto zwrócić uwagę na stary grzejnik - takie żeberkowe kaloryfery wracają dzisiaj do mody.

Prośba właściciela o dobudowę nad pierwotnym tarasem była przedmiotem wielu dyskusji. Rozwiązanie to subtelnie uzupełnia istniejącą konstrukcję, choć kilka szczegółów wskazuje na to, że jest to współczesna interwencja – na przykład pominięcie gzymsu lub cofnięcie dostępu do dachu dobudówki na poziomie poddasza.

Metamorfoza wnętrza willi

Pierwotnie willa służyła jednej rodzinie, co znalazło odzwierciedlenie w funkcjonalnym układzie czterech kondygnacji. W podziemiach znajdowały się piwnice, pralnia i skład węgla; parter i pierwsze piętro zajmowały pomieszczenia dla domowników, a strych był wykorzystywany doraźnie. Każda kondygnacja ma powierzchnię użytkową około 120 m².

Kuchnia odbiega stylistyką od reszty wnętrz. Postawiono w niej na minimalizm i czarną zabudowę.

Życzeniem właściciela było stworzenie oddzielnych pomieszczeń również w piwnicy i na strychu. Ponieważ piękne, oryginalne, drewniane schody łączą tylko parter i pierwsze piętro, w północno-wschodnim narożniku domu architekci wstawili nowe, oddzielne schody, prowadzące wyłącznie na strych. Pomieszczenie w piwnicy jest teraz dostępne bezpośrednio z ogrodu południowego oraz schodami z ogrodu północnego.

Przez uchylone drzwi widać korytarz oraz drugie pomieszczenie z repliką zabytkowego fotela.
Dębowe oryginalne schody odnowiono - teraz ich konstrukcja wzbudza zachwyt.

W przeciwieństwie do piwnicy i strychu, gdzie zmiany w układzie były znaczące, parter i pierwsze piętro wymagały mniej przeróbek. Liczba i wielkość pomieszczeń pozostały podobne, dodano jedynie łazienki i pomieszczenia gospodarcze. Salon i kuchnia oddzielone są ścianką działową z oryginalnymi drzwiami przesuwnymi, która przylega do wbudowanej szafy z gablotą. Wszystkie te elementy zostały zachowane i poddane gruntownej renowacji. Wyjątek stanowiły drzwi wewnętrzne, których nie udało się odrestaurować, wykonano więc ich dokładne kopie

Podświetlana rzeźba nad wezgłowiem łóżka wygląda jak księżyc w pełni.

Oryginalne cegły w willi były w bardzo złym stanie, więc ich renowacja stawała się niemożliwa. Ściany bowiem były przez wiele lat pokryte farbą, która je zniszczyła. Architektom bardzo zależało, żeby cegły uratować, ale musieli niestety złożyć broń. Po konsultacji z konserwatorem zabytków pokryli oryginalne cegły nową dwucentymetrową warstwą okładzin ceglanych.

Dialog między starym a nowym

Architekci, badając stan pierwotny i odkrywając historyczne warstwy podczas prac remontowych, spotkali się z koniecznością połączenia starych elementów z nowymi. Było to wyzwanie, ale okraszone niemałym entuzjazmem. Nieruchomość była w tak złym stanie, że we wnętrzu udało się zachować jedynie nikłe pozostałości po oryginalnym wyglądzie – takie jak schody, stare bele na strychu i wspomniana wcześniej gablota między kuchnią a salonem. To jednak dało architektom szerokie możliwości subtelnego wkomponowania nowych detali.

Na strychu jest pokój dla gości z oddzielnym aneksem kuchennym. W tym pomieszczeniu udało się uratować stare belki.

Wszystkie meble zostały zaprojektowane tak, aby wyglądały nowocześnie i ponadczasowo, ale jednocześnie nawiązywały do ​​historii domu i dawnego rzemiosła. Ciemne powierzchnie pokryte są bejcowanym fornirem dębowym. Dialog między starym a nowym znajduje odzwierciedlenie w wielu elementach projektu – od rodzaju parkietu i historycznych profili okiennych ze szkłem izolacyjnym, po tradycyjny kolor kości słoniowej na zabudowie.

Istotnym elementem projektu był wybór wolnostojących mebli firmy Modernista, specjalizującej się w wiernych replikach czeskich antyków. Kilka starannie dobranych i odpowiednio zaaranżowanych elementów uzupełnia inne ponadczasowe meble, takie jak stół jadalny z marmurowym blatem czy minimalistyczna sofa w salonie. Celem nie było przecież stworzenie żywego muzeum lat 30. XX wieku, ale zestawienie oryginalnych i współczesnych elementów, pozwalając im prowadzić swego rodzaju dialog na temat ponadczasowości czeskiego i europejskiego wzornictwa.

Autor
Ten praski dom połączył stare z nowym. Ocalono go z ruin
Monika Utnik
Dziennikarka, wieloletnia redaktorka pism wnętrzarskich, absolwentka polonistyki i italianistyki Uniwersytetu Warszawskiego, autorka książek dla dzieci. Zadebiutowała...