W jednej z dzielnic Krakowa, w otoczeniu modernistycznych kamienic, powstał niedawno apartamentowiec, którego ostatnie piętro skrywa niezwykłe mieszkanie. Na 80 metrach kwadratowych, z imponującym 120-metrowym tarasem, żyje trzyosobowa rodzina - Beata, Rico i ich siedmioletnia córka Vicky, a towarzyszy im pies Cinco. Ona jest Polką, on Brazylijczykiem. To dom ludzi przyzwyczajonych do podróży. Pracują w międzynarodowych korporacjach i mieszkali już w różnych miejscach świata. Dziś ich życie toczy się między Polską a Brazylią - i właśnie to doświadczenie różnorodności stało się punktem wyjścia do stworzenia wnętrza przez architekta Karola Cieplińskiego.
Beton, drewno i światło
Od początku było jasne, że ich krakowskie wnętrze ma być spójne z filozofią pracowni CXA. W centrum projektu znalazła się szczerość materiałów - beton, drewno i światło. Dlatego betonowy strop oraz fragmenty żelbetowej konstrukcji pozostawiono odsłonięte. Ich surowość równoważą naturalna drewniana podłoga i zabudowy, które wprowadzają do przestrzeni ciepło.
- Jednym z podstawowych elementów mojego podejścia do projektowania jest właśnie ta szczerość materiału. Beton nie jest tu dekoracją - jest prawdą konstrukcji. Drewno natomiast ociepla przestrzeń i wprowadza równowagę pomiędzy surowością a przytulnością - mówi Ciepliński.
W mieszkaniu nie ma miejsca na chaos. Wysokość pomieszczeń - 2,8 metra - pozwoliła zaprojektować wysokie zabudowy, które skrywają większość domowych funkcji. Każdy centymetr przestrzeni został wykorzystany do przechowywania.
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów wnętrza jest system oświetlenia szynowego, który przecina betonowy strop niczym czarna, graficzna siatka. To rozwiązanie nie tylko funkcjonalne, ale także kompozycyjne.
- Potraktowaliśmy oświetlenie jak element rysunku architektonicznego. Betonowa powierzchnia została przecięta geometryczną siatką szynoprzewodów, które pozwalają modelować światło i budować różne scenariusze oświetleniowe - tłumaczy architekt.
W ciągu dnia przestrzeń wypełnia naturalne światło wpadające przez duże przeszklenia. Wieczorem rolę przejmuje światło sztuczne - bardziej miękkie, sprzyjające relaksowi. To właśnie ono sprawia, że beton całkowicie zmienia swój charakter. W ostrym świetle dziennym wydaje się chłodny i mineralny, wieczorem staje się niemal miękki.
Domowa dżungla
Wnętrze żyje także dzięki roślinom. Fikusy, monstery i egzotyczne gatunki tworzą tu niemal domową dżunglę inspirowaną wspaniałościami Amazonii. Ta zieleń nie jest dodatkiem - stała się integralną częścią aranżacji wnętrza. Rośliny łagodzą surowość architektury i wprowadzają do niej ruch. Cienie liści zmieniają się w ciągu dnia, podobnie jak światło.
Na jednej ze ścian pojawił się obraz Nikodema Szpunara - gęsty, organiczny, przypominający fragment tropikalnego lasu. Właścicielka żartuje, że to wizualna esencja brazylijskiej Amazonii.
Funkcjonalność i wygoda
Mimo stosunkowo kompaktowej powierzchni mieszkanie jest bardzo funkcjonalne. Oprócz salonu z kuchnią znalazło się tu miejsce na gabinet do pracy, sypialnię, pokój dziecka, łazienkę z wanną oraz dodatkowe WC z prysznicem. Kluczowa była możliwość pracy z domu oraz wyraźne oddzielenie stref prywatnych.
- Każdy projekt zaczynamy od bardzo dokładnej analizy potrzeb mieszkańców. Funkcja, podział na strefy i światło naturalne to fundamenty, które później budują całą architekturę wnętrza - podkreśla Karol.
Najbardziej miękką przestrzenią w całym mieszkaniu jest pokój Vicky, córki państwa domu. Choć betonowy strop pozostaje tu widoczny - jako architektoniczny pomost łączący go z resztą domu - pozostała część wnętrza została zaprojektowana w zupełnie innym tonie. Pojawiają się pudrowe róże, miękkie tkaniny i delikatna tapeta z roślinnym motywem.
Nad łóżkiem zawieszono baldachim przypominający kapsułę bezpieczeństwa, a w rogu pokoju unoszą się dekoracyjne balony jak z ilustracji dawnych książek podróżniczych. Dziś właściciele przyjeżdżają tu z walizkami, kiedy wracają z Brazylii.
Mieszkanie działa dokładnie tak, jak zostało zaprojektowane - spokojne, funkcjonalne i pełne światła.
- Naszym celem było doprowadzenie projektu do momentu, w którym wizja z wizualizacji stanie się rzeczywistością. Chcieliśmy, żeby inwestorzy mogli po prostu zamieszkać w przestrzeni, którą wcześniej zobaczyli na etapie koncepcji - mówi Karol Ciepliński.
Patrząc na to mieszkanie, trudno powiedzieć, czy bliżej mu do Krakowa, czy do Brazylii. Być może właśnie dlatego jest tak autentyczne, bo tu nie trzeba wybierać. Dwa kontynenty pięknie się ze sobą połączyły.





