Trudna sztuka zapanowania nad ponad 150 m2 przestrzeni, w której nic nie zapowiadało efektu przytulności, udała się architektce Aleksandrze Polakowskiej z Deer Design. Do współpracy przy ocieplaniu strzelistego wnętrza zaprosiła projektantów zabudów meblowych z Pracowni Stolarskiej Deer Wood. Wspólnie okiełznali nieco bezduszną bryłę i zmienili ją w przytulną oazę, pełną naturalnych materiałów, światła i funkcjonalnych rozwiązań. A właśnie na takim efekcie zależało inwestorce.
Dom położony jest w zacisznej, leśnej okolicy pod Warszawą, z dojazdem szutrową drogą. Już samo dostarczenie materiałów wymagało świetnej logistyki. Do tego dochodziła koordynacja ekip oraz synchronizacja prac stolarskich, kamieniarskich, instalacyjnych i wykończeniowych. Nad całością czuwała Aleksandra Polakowska, która prowadziła inwestycję od koncepcji po realizację. I to ona, wraz z projektantami z Deer Wood, wzięła na siebie tysiące decyzji i technicznych ustaleń. Ogromną rolę pełnił również koordynator budowy z Deer Design, który pilnował ekip i dostaw.
Zanim jednak inwestorka mogła spokojnie rozsiąść się na sofie i wsłuchać w trzaskający z kominka ogień minęło kilka bardzo intensywnych miesięcy pracy architektki, ekip i stolarzy.
Światło, drewno i funkcja
Sercem domu jest otwarta strefa dzienna łącząca salon, jadalnię i kuchnię. Wielkoformatowe przeszklenia oraz okna dachowe wpuszczają do środka naturalne światło, a drewniane belki podkreślają wysokość wnętrza i jednocześnie je ocieplają. Jak podkreśla architektka, belki nawiązują kolorystycznie do całości pomieszczenia, nadają mu rytm i wzmacniają poczucie naturalności, która jest silnym akcentem całego projektu.
Ciepły odcień drewna pojawia się konsekwentnie w całym domu: w zabudowach stolarskich, na podłogach, w meblach i detalach. W centrum strefy dziennej stanął duży stół, a tuż obok uwagę przyciąga dekoracyjny kaflowy kominek vintage. Ma w sobie wspomnienie dawnych domów, szlacheckich dworów, ale został bardzo umiejętnie zaadaptowany przez architektkę do tego bardzo współczesnego wnętrza.
Wracając do strefy dziennej. Otwarta kuchnia miała być gotowa na życie rodzinne i przyjmowanie gości, ale pozostać oszczędna w formie. Dlatego za minimalistyczną kompozycją ukryto praktyczne rozwiązania: wysoką zabudowę do przechowywania, spiżarnię, lodówkę side by side oraz zamrażarkę ukrytą w zabudowie.
Za spokojnym efektem stoją konkretne decyzje projektowe i wykonawcze. Pracownia Stolarska Deer Wood odpowiadała za zabudowy meblowe w całym domu - od kuchni, przez bibliotekę w salonie, po szafy i szafki w łazienkach. Minimalistyczne rozwiązania pracowni pojawiły się również w prywatnej strefie z sypialnią, garderobą i łazienką właścicielki oraz w pokojach gościnnych.
Minimalizm był jednym z wyraźnych założeń projektu. Nie chodziło jednak o ascetyczną przestrzeń, ale o uporządkowane, eleganckie i wolne od nadmiaru wnętrze. Dlatego także w części prywatnej funkcjonalność ukryto w spokojnej, dopracowanej formie. W łazienkach pojawiły się m.in. otwarte strefy prysznica, bidety, wolnostojąca wanna oraz toaleta myjąca. Jest też pralnia - pomieszczenie niepozorne, ale w codziennym życiu bezcenne.
Efekt końcowy
Jak zwykle w przypadku tak złożonych realizacji, za sukcesem stoi nie tylko dobry pomysł, ale też wszystko, co pomiędzy: logistyka dostaw, wizyty na budowie, zmieniające się ekipy, kolejne etapy prac i dziesiątki decyzji podejmowanych po drodze.
Efekt końcowy wygląda lekko, naturalnie i niemal bezwysiłkowo, ale za tą pozorną lekkością stoi ponad 10-letnie doświadczenie Deer Design w realizacji skomplikowanych projektów - od koncepcji, przez prace budowlane, po realizację pod klucz.
Deer Design od lat pomaga klientom przejść drogę od projektu do gotowego wnętrza możliwie bezboleśnie, z poczuciem bezpieczeństwa, porządku i kontroli nad każdym etapem. Mają showroomy w Warszawie, Krakowie i Trójmieście oraz ponad 4000 realizacji na koncie. Kompleksowość uczynili swoim znakiem rozpoznawczym, a jakością usług udowodnili, że w projektowaniu i realizacji wnętrz nie mają sobie równych.





