Ściany w salonie mogą mieć niemal dowolny kolor teksturę. Modne ostatnio fototapety konkurują z zawsze popularnymi pastelowymi farbami. Coraz częściej decydujemy się też na beton lub klinkier, nadające wnętrzu klimat loftu. Warto przyjrzeć się różnym rozwiązaniom, jakie proponują nam producenci i wybrać to, które najbardziej pasuje do naszych wyobrażeń.

Jeśli chcemy, by ściany w salonie od progu przykuwały uwagę, nie musimy inwestować w nie wielkich sum. To dobra wiadomość zwłaszcza dla tych, którzy nie są w stu procentach pewni trafności własnych pomysłów. Większość z nich, od tych najprostszych po najbardziej wybujałe, możemy zmaterializować przy użyciu farby ściennej lub tapety - oba rozwiązania nie wydrenują nadmiernie naszego portfela. W dodatku nawet jeśli po roku całkowicie zmienimy koncepcję, nie sprowadzimy na nasz dom remontowego armagedonu: ściany nietrudno przemalować czy wytapetować od nowa bez pomocy fachowców.

   
Ściana pokryta wodorozcieńczalną
akrylową bejcą Metallic Glaze 620.
Spod półprzezroczystej opalizującej powłoki delikatnie przebija pierwotny kolor (fot. Benjamin Moore)
  Tło pokryte
wodoodporną akrylową farbą lateksową, przypomina wzorzystą tapetę (fot. Tikkurila)
  Róże, maki - co lubimy! Salonowe płytki ceramiczne, które… z powodzeniem udają tapetę. Dekoracja ścian odpowiednia do tradycyjnego salonu w nieszablonowym ujęciu (fot. Art de Vivre)

Dobierając odpowiednią farbę i technikę aplikacji, możemy uzyskać efekt metaliczny, perłowy lub opalizujący, a także wykreować imitację surowego betonu, stiuku weneckiego, spękanego tynku, zamszu, skóry, pokrytej brokatem tkaniny i wiele innych. Z pomocą szablonów, które oferuje wielu producentów farb, wyczarujemy na ścianach wielobarwne przenikające się wzory. Jeszcze więcej możliwości dają nam nowoczesne tapety; gama tych przeznaczonych do salonu jest znacznie bogatsza, niż w przypadku kuchni czy łazienki. Na panteon wzorniczych trendów powróciły też fototapety, wykorzystujące najczęściej fotografię wielkoformatową, która dzięki technologii cyfrowej prezentuje dziś niezwykłą jakość i wierność.

   
Trawertyn, choć jest kamieniem, sprawia wrażenie ciepłego materiału. Jego koloryt i miła dla oka faktura tworzą przytulną atmosferę (fot. Studio Estima)   Ściana wymurowana z ręcznie formowanej cegły licowej jest ciekawym tłem dla lekkich form mebli (fot. Röben)   Eksperyment z fakturą i kolorem. Na pierwszym planie ściana pokryta farbą imitującą beton; w głębi surowe cegły wykończone powłoką Metallico z tej samej kolekcji (fot. Śnieżka)

Kosztowniejsze, ale i trwalsze rozwiązania, to okładzina kamienna (do salonu polecamy trawertyn lub półprzezroczysty onyks), boazeria w wydaniu nowoczesnym (najczęściej w postaci dużych fornirowanych paneli), a od niedawna także płytki ceramiczne - na rynku pojawiły się już serie gresów, metalicznych lub opalizujących mozaik i reliefowanej glazury, dedykowane specjalnie do wnętrz w stylu historycznym lub glamour.

Przez ostatnie lata polubiliśmy też surowy beton, efektowny, a przy tym niedrogi. Spopularyzowany przez modę na lofty, potrafi także w zdumiewający sposób wydobyć urodę tradycyjnych, wręcz mieszczańskich mebli - miękkich, obitych aksamitem sof, kryształowych luster czy ludwikowskich foteli.

opr.: Redakcja
zdjęcie wprowadzające: Caparol