Orzeł i architektura spotykają się w szczególny sposób na fasadach budynków z okresu międzywojennego. Dumny ptak, od wieków kojarzony z siłą, wolnością i państwowością, w epoce art déco otrzymał zupełnie nową oprawę. Zamiast miękkiej, realistycznej sylwetki pojawiły się ostre linie, geometryczne pióra, rozłożyste skrzydła i wyraźnie zaznaczona symetria. Orzeł stał się nie tylko symbolem, lecz także dekoracją – efektownym detalem, który współtworzył charakter całego budynku.

Popularność orła w polskiej architekturze art déco trudno oddzielić od historii kraju. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku symbole narodowe nabrały szczególnego znaczenia. Orzeł pojawiał się na dokumentach, sztandarach, pomnikach i budynkach publicznych. Architektura stała się jednym z miejsc, w których można było manifestować nowoczesność odrodzonego państwa.

Reliefy z motywem godła narodowego zdobiły wiele gmachów użyteczności publicznej w II Rzeczypospolitej. Tutaj: płaskorzeźba polskiego orła, zaprojektowana przez Jana Golińskiego, która znajduje się na elewacji dawnego Gmachu Urzędu Telekomunikacyjnego i Telegraficznego (obecnie przy ul. Nowogrodzkiej 45) w Warszawie.

Lata 20. i 30. XX wieku były czasem intensywnego budowania. Powstawały ministerstwa, banki, szkoły, urzędy, siedziby przedsiębiorstw, dworce i kamienice. Ich architektura miała być nowoczesna, reprezentacyjna i jednocześnie osadzona w polskiej tradycji. Art déco doskonale odpowiadało tym potrzebom. Łączyło zamiłowanie do geometrii z dekoracyjnością, a współczesne rozwiązania z motywami zaczerpniętymi z historii i kultury.

Orzeł był więc znakiem wyjątkowo dobrze dopasowanym do tej epoki. Mógł podkreślać rangę gmachu, zaznaczać jego publiczny charakter albo po prostu stanowić efektowny akcent dekoracyjny.

Orły w stylu art déco - zamiast realizmu geometria

Art déco nie kopiowało natury. Upraszczało ją i przekształcało w dekoracyjny znak. Dotyczyło to również orłów. Na fasadach ich sylwetki bywają niemal abstrakcyjne. Skrzydła układają się w wachlarze, pióra tworzą regularne rytmy, a ciało ptaka zostaje sprowadzone do kilku zdecydowanych linii.

To właśnie geometria nadaje tym przedstawieniom siłę. Orzeł nie wygląda jak ptak uchwycony w locie. Przypomina raczej znak, emblemat albo heraldyczną rzeźbę. Jest monumentalny. Widać w tym jedną z najważniejszych cech art déco - fascynację uporządkowaniem. Symetria, rytm, powtarzalność i wyraźny kontur były równie ważne jak sam motyw.

Fasada - miejsce reprezentacyjne

Orły najczęściej trafiały w miejsca dobrze widoczne. Mogły pojawiać się nad głównym wejściem, w centralnej części elewacji, pod gzymsem lub w zwieńczeniu budynku. Dzięki temu już z daleka przyciągały wzrok.

Historyczny gmach przy al. Jana Chrystiana Szucha 25 w Warszawie, w którym obecnie mieści się Ministerstwo Edukacji Narodowej.
Płaskorzeźba stylizowanego orła w duchu art déco. Emblemat wyszedł spod dłuta Karola Thorka w ramach projektu architektonicznego Zdzisława Mączeńskiego.

Ich obecność często porządkowała kompozycję fasady. Rozłożone skrzydła mogły podkreślać szerokość budynku, a umieszczona centralnie figura akcentowała jego oś. Rzeźba nie była więc dodatkiem doklejonym do gotowej architektury, ale częścią całości.

Szczególnie interesująco wyglądało połączenie orła z innymi detalami charakterystycznymi dla art déco: zygzakami, promieniami, wachlarzami, schodkowymi formami i geometrycznymi ramami. Naturalistyczny niegdyś symbol stawał się elementem niemal graficznej kompozycji.

Orły na fasadach - rzeźba, płaskorzeźba, emblemat

Orły na fasadach mogły przyjmować różne formy. Jedne wykonywano jako płaskorzeźby - sylwetka ptaka była wtedy subtelnie wyłoniona z powierzchni tynku lub kamienia. Inne miały bardziej przestrzenny charakter i mocno odcinały się od elewacji. Popularne były również metalowe elementy dekoracyjne. Wykorzystanie metalu pozwalało uzyskać precyzyjny, niemal graficzny rysunek skrzydeł i piór. Ciemniejszy materiał dodatkowo kontrastował z jasną elewacją.

Orzeł na bramie wjazdowej do monumentalnego Gmachu Dyrekcji Kolei Państwowych (obecnie siedziba PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.) przy ul. Targowej 74 na warszawskiej Pradze-Północ. Gmach zaprojektował Marian Lalewicz, a budowę ukończono w 1928 roku.

Materiał miał zresztą ogromne znaczenie. Kamień podkreślał monumentalność i trwałość symbolu, metal dodawał mu nowoczesności, a tynk pozwalał wtopić dekorację w powierzchnię fasady. W każdym przypadku orzeł był jednak podporządkowany architekturze.

Emblemat znajduje się w tympanonie, czyli w szczycie budynku lub nad wejściem. Jest to charakterystyczny dla okresu międzywojennego przykład zgeometryzowanej interpretacji polskiego godła państwowego. Emblemat wykonany jest w kamieniu.

Orły na fasadach - między heraldyką a dekoracją

Ciekawym aspektem takich przedstawień była granica między oficjalnym symbolem a swobodnym motywem dekoracyjnym. Nie każdy orzeł umieszczony na budynku musiał być dosłownym odwzorowaniem godła państwowego. Projektanci często czerpali z heraldyki, ale przetwarzali ją na własny sposób.

Orzeł mógł więc zachować koronę i charakterystyczną postawę, ale jego skrzydła, pióra czy ogon otrzymywały zdecydowanie modernistyczny rys. Innym razem pozostawała jedynie ogólna sylwetka ptaka. Dzięki temu symbol stawał się bardziej uniwersalny – nadal kojarzył się z siłą i majestatem, ale jednocześnie wpisywał się w język nowoczesnego designu. To charakterystyczne dla art déco: stare symbole nie znikały, lecz otrzymywały nowoczesną formę.

Orzeł, który patrzy z góry

Umieszczony wysoko na fasadzie orzeł zyskuje jeszcze jedną cechę - monumentalność. Nawet niewielka rzeźba oglądana z poziomu ulicy może wydawać się większa, niż jest w rzeczywistości. Zadzierając głowę, widzimy przede wszystkim jej kontur, skrzydła i kontrast światła oraz cienia.

Modernistyczna płaskorzeźba - rytmiczne linie piór i uproszczona forma były charakterystyczne dla stylu art déco. Warszawa, Wawelska 52. Dawny gmach Administracji Lasów Państwowych. Projekt Jan Zabłocki 1934-1936. Korona na głowie orła ginie w cieniu głębokiego okapu. Fot. Jerzy S. Majewski

Dlatego detale projektowano tak, aby były czytelne z odległości. Zamiast drobiazgowego opracowania szczegółów liczyła się mocna sylwetka. To kolejna cecha art déco, które chętnie operowało wyrazistym znakiem.

Dlaczego właśnie orzeł?

Orzeł miał wszystko, czego potrzebowała reprezentacyjna architektura. Był rozpoznawalny, majestatyczny i silnie zakorzeniony w kulturze. Jednocześnie jego forma dawała projektantom ogromne możliwości.

Warszawa. Filtrowa 57. Orzeł na budynku przedwojennej siedziby Województwa Warszawskiego i okręgowego urzędu ziemskiego. Zdjęcie sprzed renowacji. Fot. Jerzy S Majewski

Rozpostarte skrzydła tworzyły naturalną symetrię. Pióra można było zamienić w geometryczny ornament. Głowę i dziób łatwo było uprościć do mocnego konturu. Całą figurę można było powiększyć, spłaszczyć, wydłużyć lub wpisać w dekoracyjną ramę. W rękach artysty orzeł stawał się więc niemal abstrakcyjnym wzorem. Nadal był orłem, ale jednocześnie stawał się czystą formą.

Dziedzictwo międzywojennej architektury

Fasadowe orły są dziś interesującym świadectwem międzywojennej Polski. Opowiadają nie tylko o estetyce art déco, lecz także o potrzebie budowania nowoczesnego wizerunku państwa. Pokazują, jak architektura może łączyć funkcję, dekorację i symbolem. Mimo upływu niemal stu lat nadal przyciągają uwagę. Art déco potrafiło zamienić symbol historii w detal, który nie starzeje się razem z epoką.

Autor
Symbol zamienił się w ornament: orły na fasadach polskich gmachów
Monika Utnik
Dziennikarka, wieloletnia redaktorka pism wnętrzarskich, absolwentka polonistyki i italianistyki Uniwersytetu Warszawskiego, autorka książek dla dzieci. Zadebiutowała...