Mówi się, że w rodzinie warto mieć lekarza oraz księdza. Dodajmy: a także architekta. Tym bardziej, jeżeli ktoś buduje osadę Kownatki Lake House niedaleko Nidzicy na Mazurach i wśród dwudziestu domów, które dotąd stworzył, ma też własny. A jeśli jeszcze tym architektem okazuje się jego rodzony brat, to nie ma wątpliwości, że szczęście się do niego uśmiechnęło.
Mazurski dom nad jeziorem Kownatki
Zadania stworzenia i urządzenia zgrabnego, funkcjonalnego domu w ramach osady Kownatki Lake House podjął się brat właściciela Piotr Kowalczyk, architekt i założyciel pracowni architektonicznej Archmondo. Bracia razem z rodzicami spędzali często nad jeziorem Kownatki wakacje. W pamięci pozostały im stare, poniemieckie domy. Ich układ i wymiary stanowiły punkt odniesienia przy definiowaniu podstawowych funkcji oraz ważną inspirację dla projektu. Nie było tu jednak mowy o rekonstrukcji czy stylizacji - tradycyjne budynki regionu poddano reinterpretacji.
Założeniem architekta było stworzenie prostej, ponadczasowej bryły w duchu minimalizmu: raczej powściągliwej niż ekspresyjnej, oszczędnej w wyrazie i subtelnej.
- Zapisy prawa miejscowego potraktowaliśmy nie jako formalne ograniczenie, lecz wyraz lokalnej ciągłości historycznej. Warto wspomnieć, że jezioro Kownatki należy do jednego z najczystszych akwenów w Polsce, co w oczywisty sposób wpłynęło na myślenia o projekcie. Bryłę kształtowaliśmy w poszanowaniu lokalnego krajobrazu - opowiada Piotr Kowalczyk.
Dom letni i całoroczny - komfortowe miejsce do życia
Dom ma jedynie 110 metrów kwadratowych, choć wydaje się większy. Nie tylko miał pełnić funkcję domu letniego, ale spełniać wymagania całorocznego miejsca zamieszkania. Wyzwaniem było więc pogodzenie prostej formy domu i jego niedużej kubatury z koniecznością zachowania komfortu w codziennym użytkowaniu.
Architekt dążył do możliwie precyzyjnej organizacji przestrzeni oraz pełnego wykorzystania miejsca. Oprócz czterech sypialni, w tym dwóch z własnymi łazienkami, w całym domu udało się zachować przestronny salon z kuchnią.
Dodatkową powierzchnię wprowadziły antresole z bardzo ciekawym rozwiązaniem. Pojawiła się tam bowiem siatka, która pełni zarówno funkcję użytkową, jak i dekoracyjną. Zabezpiecza antresolę, nie odgradzając jej od części dziennej, przez co wnętrze pozostaje otwarte i pełne światła. Utrzymana jest również wizualna ciągłość między poziomami.
- Lekka, ażurowa struktura wyodrębnia antresolę oraz równoważy surowość betonowych płaszczyzn. Pełna przegroda całkowicie zamknęłaby tę przestrzeń, a takiego efektu zdecydowanie chcieliśmy uniknąć - tłumaczy Piotr.
We wnętrzach istotne było zachowanie ścisłej relacji z otoczeniem oraz umożliwienie mieszkańcom stałego obcowania z naturą. Służą temu wielkoformatowe przeszklenia i bezpośrednie wyjścia do ogrodu z każdego pomieszczenia na parterze.
Ograniczona paleta materiałów pozwoliła zachować spójność kompozycji, a całe wnętrze miało tworzyć neutralne tło dla codziennego życia, otwarte na zmienność światła i krajobrazu.
- Kierowaliśmy się przede wszystkim potrzebą przełamania surowości betonowej konstrukcji naturalnym rysunkiem i ciepłem drewna. Celowo wybraliśmy jesion i świerk o wyraźnym usłojeniu, z naturalnymi różnicami tonalnymi. Nie dążyliśmy do uzyskania materiału idealnie jednorodnego, ponieważ właśnie jego faktura i zmienność nadają wnętrzu głębię i sprawiają, że pozostaje ono autentyczne w odbiorze - wspomina architekt.
Na świerk postawiono również na elewacji domu - wykonano ją z desek opalanych techniką shou sugi ban, która jest metodą wywodzącą się z Japonii.
W części dziennej wzrok przykuwają dwa elementy. Pierwszym są aluminiowe schody, które przypominają ustawione obok siebie drabiny. Po przeciwnej stronie wnętrza znajdują się podobne w formie schody, ale tym razem z jesionowego drewna.
Drugim ciekawym elementem jest kominek. Wyznacza on umowną granicę między kuchnią a salonem (choć nie stoi w centralnym miejscu), nie zamykając przy tym przestrzeni.
- Duże znaczenie mają dla mnie proporcje, światło, faktura materiałów i sposób ich zestawienia. Dom w Kownatkach pozwolił mi w pełni odzwierciedlić sposób, w jaki myślę o architekturze - mówi Piotr.
Kownatki Lake House to taki projekt marzeń, powrót do wspomnień z dzieciństwa i próba przekucia ich w nowe, wyjątkowe miejsce do odpoczynku.





