Genialne dzieła zaczynają się od marzeń, a największym ich rezerwuarem w naszych domach z pewnością jest sypialnia. Z kolei sercem każdej sypialni jest łóżko - im większe i wygodniejsze, oraz im bardziej inspirujące i przytulne - tym lepiej. Być może to jedna z tajemnic rosnącej popularności powstawania tapicerowanych ścian tuż przy naszych łożach? 

Szczególna rola zagłówka

Nikomu chyba nie trzeba udowadniać, że ciepło i przytulność w sypialni to specjalność łóżek tapicerowanych. Wynika to po części z ich zasadniczych walorów konstrukcyjnych, jak zastosowanie pianek, watolin i przyjemnych w dotyku tkanin, jednak równie znaczącą rolę odgrywa też wieloraki dobór kolorów. W ten sposób można uzyskać ogromny repertuar efektów oddziałujących podprogowo na psychikę. Sypialnia w odpowiednio dobranej kolorystyce może jawić się jako spokojna, stonowana, wyciszająca, albo też pobudzająca, ekspresyjna itd.

Szczególną rolę należy tu przypisać zagłówkowi, który bezsprzecznie jest ukoronowaniem łóżka tapicerowanego. Nic dziwnego, skoro jest on najlepiej wyeksponowaną częścią łoża, nie zakrywaną w trakcie użytkowania ani przez pościel, ani przez narzutę. Wszelkie zdobienia występujące na zagłowiu czy to w postaci pików czy też przeszyć dodatkowo wzbogacają ten efekt subtelną grą świateł na tkaninie.

A zatem nasuwa się logiczny wniosek, że im większy zagłówek, tym znakomitszy rezultat można uzyskać. W pewnym sensie to prawda. Cóż jednak począć, skoro wielkość zagłowia posiada swoje ograniczenia konstrukcyjne i nie można ich rozbudowywać bez końca?

Odpowiedzią na ten problem jest właśnie tzw. "ściana tapicerowana" - zapewnia Artur Wasążnik, ekspert marki Comfort4u i zaraz wyjaśnia - Dla lepszego zobrazowania z czym mamy tu do czynienia powiedziałbym, że jest to coś pośredniego pomiędzy olbrzymim zagłowiem, a swego rodzaju pulchną sztukaterią. W skrócie polega to na tym, że łączymy w jedną, dużą całość wiele mniejszych modułów tapicerowanych, a następnie we dwie, trzy osoby (w zależności od wielkości uzyskanego panelu) wieszamy wszystko na uprzednio przygotowaną ścianę jakby to był pokaźny obraz. Bardzo proste i niezwykle efektowne - dodaje Artur Wasążnik.

Czy moduły tapicerowane muszą przykrywać całą ścianę? Nie koniecznie. Wszystko zależy od wyobraźni i oczekiwań klienta. Niektórzy decydują się na wykonanie panelu sięgającego po sam sufit, a innym wystarcza kilka rzędów modułów wzdłuż i wszerz. Ma to swoje odzwierciedlenie w ostatecznej estetyce, ale również w cenie i ilości osób potrzebnych do zawieszenia zmontowanej całości. Warto tu zaznaczyć, że firmy oferujące takie rozwiązania (pod różnymi nazwami: ściana tapicerowana, system Smart Click i wieloma innymi) zwykle na swoich stronach internetowych prezentują filmy instruktażowe, pokazujące krok po kroku co i jak należy wykonać.

A efekt?

Jedyna w swoim rodzaju sypialnia - nasycona kolorem, przy którym czujemy się najlepiej; z dużą ilością przyjemnych dla oka i dla skóry miękkich powierzchni. I co jest równie ważne - cicha dzięki swej miękkości.

Aby nic niepotrzebnie nie budziło naszych marzeń ze snu.

Więcej informacji na: www.comfort4u.eu