Działają tylko w duecie, a pomysłów mają tyle co cała armia. Zobowiązuje nawet nazwa grupy - Front. Dla nich żaden pomysł nie jest zbyt odważny.

Wszystko zaczęło się 15 lat temu, gdy cztery Szwedki, koleżanki ze studiów z wydziału wzornictwa przemysłowego, postanowiły połączyć siły i zacząć projektować pod wspólnym szyldem: Front Design.

Co wyróżnia projekty Front Design?

Ale zdziwi się każdy, kto chciałby znaleźć w ich propozycjach cechy typowe dla skandynawskiego wzornictwa. Projekty są co prawda funkcjonalne i ergonomiczne, jak zresztą na dobry design przystało, ale do północnej oszczędności formy im daleko. Za to widać w nich, że autorki bardzo lubią eksperymentować, a przy tym wykazują się pomysłowością, zahaczającą niejednokrotnie o ekstrawagancję.

I tak, w kolekcji Design by Animals oddały inicjatywę tworzenia zwierzętom. Kształt lampy Fly wykreowała torem swojego lotu mucha, wzór tapety Wallpaper by Rats wygryzł szczur, ornamenty zaś na stoliku Insect Table to dzieło korników. Kolekcja powstała jeszcze, gdy projektantki studiowały. Już wtedy najważniejsze były dla nich poszukiwania oraz refleksja nad istotą projektowania i udziałem w nim przypadku. Kontynuowały zatem eksperymenty, w których główną rolę odgrywały czynniki zewnętrzne, niezależne od człowieka.

Tak powstał np. Designed by Explosion - siedzisko, któremu kształt nadał wybuch, wazon Designed by Motion, oddający kolejne fazy ruchu spadającego naczynia czy efemeryczna, hipnotyzująca lampa Surface Tension, która puszcza bańki mydlane - gdy jedna pęka, tworzy się kolejna, mieniąca się w świetle znajdującej się w jej wnętrzu żarówki. Inna lampa, Designed by Gravity, podnosi się, gdy jest zapalona, a staje się wiotka i upada, gdy ją wyłączamy. Ale, jak się okazuje, te konceptualne projekty świetnie sprawdzają się w produkcji masowej.

Wszyscy kochamy bańki mydlane. Dziewczyny z Front Design postanowiły zrobić z nich… abażur. Tak powstała niezwykła Surface Tension Lamp.

Czym zaowocowała współpraca Front z innymi markami?

Front ma bowiem na swoim koncie także współpracę z najbardziej znanymi markami. Dla Moroso projektantki zrobiły m.in. skórzane meble Doodle, zdobione motywem przeniesionym z ich swobodnych rysunków, które powstały podczas pracy nad kolekcją, oraz surrealistyczne pufy Anomaly, przypominające zwierzę.

Dla Moooi powstała natomiast najbardziej bodaj znana w dorobku grupy kolekcja Animal Thing. Świnia trzyma tu na plecach tacę, tworząc uroczy stolik, koń jest podstawą lampy stojącej, a króliki chowają głowy w abażurach nocnych lampek.

Na swoim koncie Front ma nawet współpracę z firmą IKEA, dla której powstała podłogowa lampa Svarva. Wygląda mało stabilnie, jakby za chwilę miała runąć, ale to tylko złudzenie, jak zresztą w wielu innych meblach autorstwa grupy Front. Bo iluzja to ich kolejny znak rozpoznawczy. Posługują się nią chętnie, wprawiając w zadumę odbiorcę, jak np. w kolekcji tapet dla Eco, których wzory wyglądają jak naszkicowane, tworząc iluzję przestrzeni.

Inwencji nie brakuje im nawet, kiedy tworzą dla tak nobliwej, wydawać by się mogło, marki jak Thonet. Zabawna reinterpretacja form zaowocowała powstaniem bujanego fotela Furia czy N.0 - nową wersją klasyka - krzesła No 14, wyposażoną w jedną poręcz.

Inwencji projektantkom nie brakuje, chociaż pracują teraz tylko w duecie: Sofia Lagerkvist i Anna Lindgren. Front design jest zatem najlepszym przykładem tego, że wzornictwo krytyczne, poszukujące, może mieć także komercyjne oblicze. A że jest przy tym pomysłowe i bardzo efektowne, to już inna rzecz.