W Wielkiej Sali na zamku Winchester, który zbudowano w XII wieku, na jednej ze ścian znajduje się duży okrągły stół. To nie malowidło, ale drewniany blat z około 1280 roku i zrobiony, jak chcą badania dendrochronologiczne, z siedmiu angielskich dębów. Niestety, jego 13 nóg zgubiło się w odmętach historii. Stół powstał na polecenie króla Edwarda I Długonogiego z okazji zaręczyn jednej z córek. Blat ma 5,5 metra średnicy i waży ponad 1,2 tony.
Okrągły stół - legenda i symbolika
To imitacja legendarnego Okrągłego Stołu, wokół którego gromadzili się król Artur i jego rycerze. Około 1510 roku, w pierwszych latach panowania Henryka VIII Tudora, na blacie pojawiły się malowidła. Przedstawiają one Henryka na tronie jako króla Artura, a na środku różę Tudorów. Ta dynastia chętnie sięgała do opowieści arturiańskich w celach propagandowych. Przypomnij my, zgodnie z legendą stół znajdował się w zamku Camelot, miał gromadzić rycerzy poszukujących Świętego Graala. Był okrągły na znak, że wszyscy są sobie równi. Okrągły stół stał się odtąd symbolem równości i demokracji.
Nic więc dziwnego, że to właśnie przy okrągłym stole w 1989 roku zebrały się władze PRL, demokratycznej opozycji i przedstawiciele kościelni. Ciekawostka: stół wykonano w Wytwór ni Mebli Artystycznych Henryków. Miał 8,4 metrów średnicy i 16 segmentów. Po obradach przechowywany był w magazynie. Dopiero przy okazji 15. rocznicy obrad okrągły stół doczekał się godnego miejsca w Pałacu Prezydenckim, a w 2009 roku przeniesiono go do Sali Kolumnowej. Przy stole odbywają się lekcje historii dla uczniów szkół z całej Polski.
Stół - historia mebla
Mimo że najsłynniejsze stoły, które zapisały się w legendach i w historii, to te okrągłe, najstarszym typem stołu był średnio wieczny prostokątny blat na kozłach. Większość stołów była wtedy konstruowana przez stolarzy, którzy tworzyli je w sposób podobny jak domy: z kołkami, konstrukcją wpuszczaną oraz masywnymi elementami podtrzymującymi blat.
Na przestrzeni wieków stoły miały różne blaty (stałe, opuszczane lub rozkładane), różną liczbę nóg i różną długość. Z tą długością wiąże się zabawna historia. Otóż według legendy podczas potopu szwedzkiego król Szwecji Karol X Gustaw, żeby zaoszczędzić sobie trudów oblegania twierdzy Zamość, wprosił się do Jana Sobiepana Zamoyskiego na posiłek, aby skłonić go do poddania miasta. Arystokrata, owszem - przyjął króla przy bogato zastawionym stole, ale poza murami miasta. I nie tylko, że nie przyjął warunków ugody, to jeszcze, aby znieważyć przeciwnika, polecił, żeby przy stole nie ustawiono krzeseł. To właśnie od tamtej pory przyjęcia na stojąco nazywane są „stołem szwedzkim”.
Aż do początków XX wieku stoły były bogato zdobione, na przykład intarsją, i wykonane z cenionych materiałów, jak mahoń. Po II wojnie światowej, kiedy poszukiwano prostszych i lżejszych form, na scenie pojawiły się stoły projektu najświetniejszych designerów: Arne Jacobsena, Eero Saarinena, Jeana Prouvé czy Simone’a Barberisa.
Dziś do klasyków wzornictwa dołączają Philippe Starck, Jaime Hayón, Cecilie Manz i inni. Wykonane z tworzyw sztucznych lub na marmurowych monumentalnych podstawach stoły często zaskakują nieskończonymi możliwościami. A wydawałoby się, że stół to tylko blat i cztery nogi!
