Lampy duńskiej designerki Signe Hytte sprawdzają się w wielu wnętrzach. Nie muszą być wyzywające - czyż prostota nie jest sama w sobie wyjątkowa?

Signe Hytte o swoich projektach

Każdy projekt traktuje jak wędrówkę. Minimalistyczną okrągłą lampę, która stoi na prostokątnej podstawie, nazwała Journey. - Kiedy włączam lampę, kula przypomina mi księżyc - mówi Signe Hytte. - Podstawa jest jak nachylony tor, po którym toczy się „Księżyc”. Innym skojarzeniem może być kołyska dla kuli, symbol dziecka, które wkrótce rozpocznie podróż przez życie - dodaje.

Signe jest delikatną i wrażliwą osobą. Mówi o swoich projektach głosem, który uspokaja. - W podróży ważne jest podróżowanie. Wędrówka do wnętrza siebie z lampą oświetlającą drogę ku nowym początkom, nowym wyzwaniom - opowiada.

Lampa Journey to połączenie kuli i prostokąta. Lampa przypomina księżyc w pełni. Występuje w wersji stołowej i kinkietu. Ma opalowy klosz ze szkła. &TRADITION

Signe Hytte - projekty i sylwetka artystki

Urodziła się w Danii - w kraju mistrzów designu (w Kopenhadze, gdzie mieszka i pracuje). A wychowała wśród mebli Arnego Jacobsena, Finna Juhla czy Børgena Mogensena. Jest bardzo związana ze światem dawnych form: prostych, ale wyrażających czasem więcej niż fantazyjne, wyszukane kształty. To też jest w jakimś sensie podróż. Podróż od tradycji ku nowoczesności. Projektując lampy, stara się pozbyć tego, co zbędne, zredukować przedmiot do samego rdzenia. - To jest dla mnie najtrudniejszy i najbardziej wymagający aspekt projektowania, ale także najbardziej satysfakcjonujący - mówi Hytte.

Signe Hytte
Studiowała estetykę i kulturę na Uniwersytecie w Aarhus. Potem TEKO Design and Business School w Danii. Jest szefową ds. projektowania duńskiej marki mebli &Tradition. Projektuje m.in. dla takich marek, jak duńskie New Works, Menu, Woud, a także innych firm zagranicznych.

Pozostaje jednak potem pytanie: jak ten przedmiot osadzić w codziennym życiu tak, żeby był wyjątkowy, ale nieskomplikowany. Signe jest z zasady purystką. Jej ambicją jest, żeby zawsze celować w coś prostego, ale znaczącego. Ważne jest, aby moje produkty pasowały do różnych kontekstów. - Nie muszą prowokować, ale coś znaczyć. W projektach zawsze ma też element rzeźbiarski - graficzny, symboliczny. To gra pomiędzy funkcją a formą - każda z nich jest tak samo ważna, ale dla mnie na pierwszym miejscu jest zawsze forma.

Lampa przenośna z serii Karl-Johan. Organiczna forma nawiązuje do grzyba. NEW WORKS

W przeciwieństwie do znanych designerów, na których legendzie się wychowałam. Na krótkie pytania odpowiada syntetycznie, tak samo jak syntetyczne są jej lampy. Co lubi najbardziej robić w życiu? Tworzyć. A jaki projekt sprawił jej największą radość? Następny.

Autor
Za to kochamy duński design! Projekty Signe Hytte
Monika Utnik
Dziennikarka, wieloletnia redaktorka pism wnętrzarskich, absolwentka polonistyki i italianistyki Uniwersytetu Warszawskiego, autorka książek dla dzieci. Zadebiutowała...