Własny slow food na wyciągnięcie ręki… Czemu nie spróbować? Uprawa warzyw i ziół jest naprawdę prosta, więc jeśli już masz ogród lub choćby mały skrawek ziemi w doniczce, najlepiej zacznij właśnie teraz.

Jakie korzyści dają zioła z własnego ogródka?

Korzyści z własnych upraw jest bardzo wiele. Są zawsze pod ręką - wystarczy wyjść do ogrodu i je po prostu zerwać. Zebrane tuż przed użyciem zawierają najwięcej witamin oraz mikroelementów, niż te przechowywane przez kilka dni lub tygodni. Do tego dochodzi jeszcze nasza ogromna radość i satysfakcja z tego, że potrafimy sami przygotować to, co trafia na nasz stół.

Zioła z własnego ogródka cieszą najbardziej.

Przygotowanie miejsca na warzywnik

Zanim jednak posiejemy pierwsze nasiona bazylii, kopru czy szpinaku albo posadzimy sadzonki pomidorów, musimy przygotować dla nich odpowiednie miejsce i zrobić porządki w ogrodzie. Bo właśnie od tego trzeba zacząć! Po zimie wszystkie ogrodowe sprzęty marzą o wiosennym liftingu. Warto przyciąć żywopłot, żeby wiosną szybko się rozkrzewił i przez całe lato cieszył nas zieloną, gęstą ścianą.

Jeśli na rabatach znajdują się pozostałości z zeszłego sezonu, trzeba złapać jeszcze za sekator (a nieraz nawet szpadel), żeby usunąć suche gałęzie lub stare pędy bylin i wygrabić jesienne liście.

Żeby cieszyć się puszystą murawą, przypominającą miękki dywan, nie można zapomnieć o wygrabieniu trawnika (usunięciu jesiennych liści, wygrabieniu mchu, a może nawet przeprowadzenia aeracji).

Potem trzeba się wziąć jeszcze za ogrodowe ścieżki, taras i balkon. Nawierzchnie z kostki, kamienne płyty, balustrady, a nawet ogrodowe meble i donice na nowe rośliny można szybko i skutecznie oczyścić używając ciśnieniowej myjki lub ogrodowego węża.

W czystych pojemnikach rośliny będą rosły zdrowo. Na taczce urośnie sterta, ale nie warto się jej pozbywać. Wszystkie rozdrobnione fragmenty roślin, które wydają się na pierwszy rzut oka niepotrzebne, są doskonałym materiałem do kompostowania i po pewnym czasie przemienią się w życiodajny, ekologiczny nawóz - idealny do uprawy roślin jadalnych!

Warto więc cierpliwie poczekać, aż będzie można zasilić nimi grządki. Kompost ukryty w kącie ogrodu będzie spokojnie dojrzewał. Tymczasem umyte donice lub skrzynie, wyrównana i odchwaszczona, ciepła ziemia już czekają na nasionka, które za kilka miesięcy wydadzą najwspanialsze na świecie smakołyki.

Planowanie warzywnika krok po kroku

Gdy już przygotujesz zestaw ulubionych gatunków i sprawdzisz, kiedy je wysiać i w jakich odległościach od siebie powinny rosnąć, musisz dobrze zaplanować układ warzywnika. Tym, którzy cenią sobie wygodę, polecam podwyższone skrzynie i duże, wysokie donice - nie trzeba się schylać przy pielęgnacji roślin, a ciekawa konstrukcja jest dodatkową ozdobą ogrodu.

Kto kocha geometrię i porządek, przy projektowaniu może się wzorować na pięknych parterach renesansowych, np. w słynnym ogrodzie kuchennym, który można do dziś podziwiać w oszałamiających ogrodach Villandry w dolinie Loary we Francji. To piękna inspiracja. Oczywiście nasze grządki nie muszą być aż tak monotematyczne - szczególnie jeśli dysponujemy tylko niedużym ogrodem lub kilkoma metrami kwadratowym ziemi.

Obwiedzione bukszpanowymi obwódkami lub złapane w drewniane ramy skrzyni równe rządki sałaty, kolorowych liści buraków, kędzierzawych kęp jarmużu czy filigranowych sylwetek porów można posadzić obok gatunków kwitnących. Aksamitki, nagietki lub nasturcje nie tylko dodają uroku - będą one czujnie strzegły grządek. I ochronią przed szkodnikami nasze warzywa. Ponieważ ich przeznaczeniem jest, by całe i zdrowe trafiły w końcu na kuchenny stół.