W architekturze, jak w życiu, niedoskonałości mogą być źródłem kreatywności i autentyczności. Urządzając własny dom, projektantka Weronika Budzichowska zmierzyła się z rearanżacją wnętrz nienowego już budynku, godząc się na brak doskonałości tego miejsca. Chciała przede wszystkim stworzyć przestrzeń, która odzwierciedla zarówno jej pasję do designu, jak i miłość do rzeczy z duszą.
Stara komoda fundamentem projektu wnętrza
- Chciałam, by to miejsce było czymś więcej niż tylko wnętrzem. By stało się domem, w którym historia przeplata się z nowoczesnością, a każdy element wnosi coś wyjątkowego - zaczyna swoją opowieść.
Pierwszą decyzją, którą podjęła, było połączenie nowoczesności z elementami retro i vintage. W sercu salonu stanęła komoda z 1913 roku, którą projektantka znalazła w starym domu do rozbiórki.
- Właściciel nie chciał mebla, ale ja dostrzegłam w nim potencjał - opowiada projektantka.
- We wnętrzu komody ukryłam skarby po prababci: zastawę Irys, figurki z Ćmielowa: „Macierzyństwo” i „Koty”, a także kryształy przekazywane w rodzinie z pokolenia na pokolenie.
Stara komoda stała się fundamentem projektu - to ona dała początek całemu wnętrzu, pełnemu elegancji, historii i wspomnień.
Obok niej miejsce swe odnalazło zabytkowe pianino z 1900 roku, które, jak wspomina Weronika Budzichowska, trafiło tu niemal jak skarb znaleziony w zapomnianym kącie - po tym, jak jej mama odkupiła je od sióstr zakonnych. Pianino zostało odnowione w warsztacie samochodowym, odzyskując swą dawną świetność. Projektantka nie mogła oprzeć się pokusie, by połączyć to wszystko z elementami nowoczesnego designu.
Rośliny we wnętrzu - coś więcej niż tylko dekoracja
W przestrzeni domu szczególną rolę pełnią też rośliny.
- Rośliny to coś więcej niż tylko dekoracja. To element, który nadaje wnętrzu charakter i sprawia, że staje się ono bardziej żywe - mówi projektantka.
Weronika Budzichowska wprowadziła do swojego domu wiele zieleni, starając się, by każda roślina znalazła swoje miejsce w tej przestrzeni. Aby rośliny doniczkowe mogły się rozwijać, zadbała też o odpowiednie oświetlenie - życiodajne reflektory ukryte w sufitach pomagają roślinom rosnąć i tworzą magiczną atmosferę, która zmienia się wraz z porami dnia.
Każdy detal ma swoją duszę i znaczenie
Każdy detal w tym wnętrzu ma swoją duszę i znaczenie.
- Właśnie te subtelne, ale pełne charakteru detale sprawiają, że to miejsce stało się moim domem - podkreśla projektantka.
Przyjazną, ciepłą i przytulną atmosferę udało się osiągnąć dzięki harmonijnemu połączeniu eleganckich, klasycznych elementów z nowoczesnymi akcentami, które współtworzą przestrzeń pełną historii, charakteru i komfortu.