Hans Wegner zaprojektował ponad 500 krzeseł i ciągle nie miał dość. Jego marzeniem było stworzenie tego doskonałego, czego - jak twierdził - nie udało mu się dokonać. Historia designu pokazuje jednak, jak bardzo się mylił.

Już parę lat po tym, jak otworzył własną pracownię, miał na swoim koncie kilka krzeseł, które odniosły wielki sukces. W 1949 roku zaprojektowane przez Wegnera Round zostało okrzyknięte przez amerykański periodyk wnętrzarski „Interiors” najpiękniejszym krzesłem wszech czasów. Nazywano je także po prostu „krzesłem”, stanowiło bowiem kwintesencję tego mebla. I dlatego właśnie zyskało tak dużą popularność.

Dość wspomnieć, że na krzesłach Round w 1960 roku - podczas słynnej, pierwszej transmitowanej przez telewizję debaty - zasiedli walczący o fotel prezydenta John Fitzgerald Kennedy i Richard Nixon. Wegner zdawał się nie rozumieć tych zachwytów, twierdząc, że Round spokojnie mogło powstać sto lat wcześniej i że nie ma w nim zupełnie niczego zaskakującego. Jednak połączenie prawdy materiału, precyzyjnego wykonaniem i syntetycznej, nowoczesnej formy dało zupełnie nową jakość.

Jedyne prawdziwe krzesło Jedyne prawdziwe krzesło
Krzesło CH22, pochodzące z debiutanckiej kolekcji Wegnera, łączy prostotę i wygodę. Od prawie 70 lat cieszy się niesłabnącym powodzeniem, także dlatego, że do dzisiaj jest wytwarzane metodami rzemieślniczymi. Krzesło Wishbone (CH24) ma oparcie w kształcie litery „Y”, zapewniające wygodę użytkowania, oraz oryginalny wygląd, Siedzisko wyplecione zostało ze sznurka.

Choć te dwa wspaniałe meble powstały na początku projektowej drogi Wegnera, to mistrz przez kolejnych kilkadziesiąt lat tworzył następne modele krzeseł, udowadniając, że ten prosty na pozór sprzęt, składający się jedynie z czterech nóg, siedziska i oparcia, daje wręcz nieograniczone możliwości kreacji. Przepisem na mebel idealny miała być ergonomia oraz doskonałe opracowanie z każdej strony, tak jakby wcale nie miał tyłu. Co ciekawe, krzesła Wegnera nie były przy tym w żaden sposób wymyślne czy udziwnione. Wręcz przeciwnie - stanowiły efekt ciągłego uproszczania formy, odzierania tradycyjnych sprzętów ze zbędnych dodatków i eksponowania samej konstrukcji. Choć wśród projektów Hansa Wegnera nie brakowało takich perełek jak żartobliwy Valet (Kamerdyner) z 1951 roku, którego składane siedzisko miało być jednocześnie wieszakiem na męski garnitur. Praktyczny, oryginalny i zabawny, podobnie jak Peacock z oparciem wzorowanym na pawim ogonie, Teddy Bear, wyciągający podłokietniki do przytulenia niczym pluszowy miś lub ulubiony przez projektanta fotel Ox, którego zagłówek uformowano na kształt głowy wołu.Nie minęło wiele czasu od powstania „Krzesła”, a pojawiło się kolejne, znane jako Wishbone, a także Y oraz CH24. Jego wygląd oraz odnosząca się do niego nazwa nawiązywały do kości ptasiego obojczyka w kształcie litery Y, uważanego za symbol szczęścia. Krzesło to jest nieprzerwanie produkowane przez duńską firmę Carl Hansen & Søn od 60 lat i nadal cieszy się dużą popularnością - możemy je zobaczyć w wielu sesjach publikowanych w periodykach wnętrzarskich.

Jedyne takie krzesło Jedyne takie krzesło Jedyne takie krzesło
Valet z 1951 roku to mebel praktyczny
i jednocześnie zabawny. W końcu któż nie chciałby mieć osobistego kamerdynera, choćby i z drewna.
Kredens CH 825 z 1958 roku ma prostą formę, ale wewnątrz kryje skomplikowaną konstrukcję - rolowane drzwi po otwarciu stają się zupełnie niewidoczne. Peacock stanowi swobodną interpretację krzesła Windsor. Wegner je unowocześnił, dopracował detale i nadał całości lekki wygląd. 

Wegner zawsze traktował bowiem design jako swego rodzaju rozrywkę. Mówił: „Musimy pamiętać, aby wszystko nie stało się tak potwornie poważne. Musimy się bawić, ale musimy bawić się na serio”. Efekt tej „zabawy” okazał się imponujący. Kilkaset projektów, z których sto modeli krzeseł weszło do masowej produkcji, a kilka stało się prawdziwymi hitami. Niektóre produkowane są już od kilkudziesięciu lat, a do tego mają swoje miejsce w kolekcjach największych muzeów designu na całym świecie.