Twórcze wnętrze artystów

Zawsze mieszkali swobodnie. Weronika pamięta z dzieciństwa, że ich mieszkania były inne niż wszystkie dookoła, zarówno w Polsce jak i w Finlandii: - Moi rodzice umieli stworzyć własne meble, coś zbudować, coś uszyć. Sami robili rzeczy, których nie można było kupić albo nie było ich na nie stać. W Polsce w latach 80. wszyscy mieszkali w mniej więcej takich samych mieszkaniach, z meblościankami, a my mieliśmy sprzęty z wyobraźni mamy i taty. Do tego zawsze dobre światło, ładne kolory. Mama (graficzka - przyp. red.) kładła na ściany piękne tapety własnego pomysłu i produkcji. Nasze domy były takie… twórcze, często coś powstawało z niczego, spontanicznie, pod wpływem nastroju. Na starcie w Finlandii rodzice kupowali rzeczy niedrogie i przerabiali je na lepsze. Zyskiwały wtedy inny wymiar.

Miejska sielanka - dom Tomka Rudkiewicza
Krzesło 18
Nasza propozycja
Krzesło 18
649 zł
Ławka Nora, Actona
Nasza propozycja
Ławka Nora, Actona
1579 zł
Kominek gazowy Orion
Nasza propozycja
Kominek gazowy Orion
7850 zł
Plakat „Wisła” Ryszard Kaja
Nasza propozycja
Plakat „Wisła” Ryszard Kaja
70 zł
W saloniku Tomka stoi tradycyjne, chłopskie łóżko fińskie z XIX w., kupione ze względu na ładną formę. Obok lampa Tripod Classic projektu gospodarza. Na ścianie dwa plakaty autorstwa Gerharda Kampe, przyjaciela z Niemiec, prof. designu. Mają wartość sentymentalną, podobnie jak plakat z wystawy Picassa w Sztokholmie, przywieziony przez żonę Tomka. Kominek produkcji duńskiej.

Mieszkanie na Saskiej Kępie

Mieszkanie w domu na Saskiej Kępie zawsze było w planach Tomka. Właśnie w tej warszawskiej dzielnicy wychował się i wiele razy wracał wspomnieniami do tego miejsca. - Wtedy ta okolica miała naprawdę ekskluzywny charakter i bardzo artystyczną atmosferę - mówi projektant.

- Żyli tutaj ludzie specjalni, grono wybitnych architektów, plastyków. Wszyscy się znali sprzed wojny i trzymali razem. Na przekór komunizmowi wciąż mówiło się o sztuce modernistycznej lat. 30 i o nowoczesnej architekturze. Ze szkoły całą klasą chodziliśmy na religię do kościoła. Ale też na korty do Parku Skaryszewskiego i wykąpać się w Wiśle. Wiele przyjaźni zawartych w tamtych latach przetrwało do dzisiaj - przyznaje Tomek.

To właśnie od kolegi z ławki w podstawówce, Józia Kozińskiego, designer kupił w 2012 r. tę kamienicę, zaprojektowaną przez jego ojca, architekta Stefana Kozińskiego. Pamięta, że jako dziecko bardzo lubił bywać w tym domu.

Miejska sielanka - dom Tomka Rudkiewicza
Lampa wisząca Bowl, śr. 50 cm, mosiądz, House Doctor
Nasza propozycja
Lampa wisząca Bowl, śr. 50 cm, mosiądz, House Doctor
2423 zł
Nad stołem w jadalni u Tomka wisi lampa Reflex, słynny wzór z lat 80., wykonany w nowej technologii i w modnym odcieniu złota.

Rudkiewicz nadal ma prawa rezydenta w Finlandii, tam mieszka jego syn Jaś, żonaty z Finką, i wnuk. Córka Weronika natomiast uciekła z Finlandii jako 17-latka:

- Wyjechałam pięć lat wcześniej. Ciekawość innego świata szybko została zaspokojona, potem zaczęłam boleśnie tęsknić za krajem. W Polsce było wolno więcej, ludzie reagowali intensywniej, nie było takiej unifikacji jak w Skandynawii. Moja ucieczka to był zew… umysłu, chciałam studiować filozofię, a Finlandia była nastawiona na przedmioty ścisłe.

Tomek pamięta, że wyjeżdżali z myślą o rocznym pobycie. Rozejrzeć się, zarobić, doświadczyć innego życia. Szybko zorientowali się, że zawodowa pozycja, jaką projektant miał w Polsce, jest w Finlandii nierealna. Po studiach na Politechnice Warszawskiej i na ASP w ojczystym kraju dostawał mnóstwo propozycji współpracy. A on wymyślił sobie, że rozświetli komunizm ciekawymi, kolorowymi lampami. To była jego prywatna wojna z tym systemem, całkowicie wygrana. 

Miejska sielanka - dom Tomka Rudkiewicza
Ciemnobrązowy regał TemaHome Pombal, szer. 255 cm
Nasza propozycja
Ciemnobrązowy regał TemaHome Pombal, szer. 255 cm
6519 zł
Fotel POÄNG
Nasza propozycja
Fotel POÄNG
419 zł
Ulubione fotele gospodarza, rodem z IKEA, skonstruowane według standardów kultowego fińskiego projektanta Alvara Aalto. Przepastny regał na książki, wykonany z MDF-u, to dzieło Tomka.

Słynne lampy Rudkiewicza

Po lampy Rudkiewicza, tak inne od wszechobecnych w polskich domach ponurych zwisów sufitowych, przychodzili do słynnego sklepu na Ogrodową wszyscy: i pierwszy sekretarz KC z nową żoną, i artyści, i działacze sportowi. Reflexy (nazwa słynnej kolekcji lamp z tamtych lat - przyp. red.) wisiały w modnych restauracjach, w salach koncertowych i na uczelniach artystycznych, wszędzie. Dlatego oglądamy je w filmach Kieślowskiego i Barei. - W Finlandii nikt o mnie wtedy nie słyszał, z indywidualnymi projektami trudno było przebić się - wspomina Rudkiewicz.

Miejska sielanka - dom Tomka Rudkiewicza
Biurko Neptun, nogi czarne, Actona
Nasza propozycja
Biurko Neptun, nogi czarne, Actona
639 zł
Tomek w swoim gabinecie. Na ścianie plakat upamiętniający tytuł Designera roku 2007, nadany mu przez Instytut Wzornictwa Przemysłowego. Projektant pracuje przy lampie Tablet - z regulowanym kątem świecenia.

- Postanowiłem nauczyć się skandynawskiego designu, kultury pracy, nawet języka fińskiego. Pracując w renomowanym studiu projektowym Ed-Design, miałem dostęp do najnowszych technologii. Wkrótce z bratem Kubą założyliśmy firmę NC.ART. W Polsce przeszczepiłem wiedzę zdobytą w Finlandii, dostaliśmy nawet zgodę amerykańskiego rządu na wykorzystanie pewnych technologii! Zacząłem żyć na dwa kraje, rodzina się rwała, trzeba było pomyśleć o domu w Polsce. Stąd pomysł na zakup kamienicy.

Kącik sentymentalny i galeria rodzinnych zdjęć, podświetlona przez lampę podłogową Tripod steel, projektu gospodarza z 2008 r. Innowacyjna forma, idealna do podświetlania obrazów, rzeźb, ścian z ciekawą fakturą.

Zniszczony dom do renowacji

Dom był bardzo zniszczony. Jego pierwotny plan to właściwie… studencki szkic, odręczny rysunek młodego architekta. W czasie wojny budynek ucierpiał podczas bombardowania. Okazało się jednak, że ma mocne strony: świetną podmurówkę, dzięki której nawet gwałtowne ulewy nie zalewają piwnicy. Oczywiście wnętrza zostały przerobione. Nowi właściciele uwolnili przestrzeń.

Udało się odratować dębową klepkę na podłodze, którą zabezpieczyli olejem lnianym, i zachować oryginalną, sosnową balustradę przy schodach. Bardzo podoba się wszystkim jej fantazyjna, miękka linia. Ogromny taras na piętrze pozostawili bez zmian, Cieszą się nim wnuczki Tomka: Ronia i Emma. Zięć Paul, rodem z Australii, także go lubi, bo dzięki niemu może żyć tak, jak w ojczystym kraju, doświadczając przenikania się życia wewnątrz i na zewnątrz. Rudkiewicz nie inwestuje w kosztowne meble czy dzieła sztuki. Nie zbiera bibelotów. To nie jest też w zwyczaju jego rodziny.

Duże okna wpuszczają do środka dużo dziennego światła i piękne widoki wypielęgnowanego ogrodu.

Miejska wygoda

- Bardzo cenią sobie wygodę. Rozwiązania, które sprawiają, że w domu jest przytulnie, miło, jasno, naturalnie. Liczy się dobre światło, wiele nastrojowych punktów. Ważne, żeby meble były uniesione, by przestrzeń nie była zagracona - wtedy łatwo utrzymać czystość. - Pamiętam, jak wypucowane były domy moich dziadków: ten w Nowym Sączu i ten na wsi kieleckiej. To zobowiązuje - mówi Tomek. - Często je wspominam i myślę, że wiele zwyczajów przechodzi z pokolenia na pokolenia. Mój ojciec miał bzika na punkcie lśniących czystością podłóg! Zawsze byliśmy też sentymentalni, w domu jest mnóstwo pamiątek rodzinnych, albumów ze zdjęciami, autoportret mojej już nieżyjącej żony Ani, tablica ze zdjęciami dzieci i wnuków.