Mieszkanie w stylu origami
Światło wpada przez odsłonięte okna i odbija się od lakierowanych na wysoki połysk stolików Biarritz. Na dolnym zdjęciu widać białą szafę w holu, która rozjaśnia wnętrze, a także kryje drzwi do toalety dla gości.

Ten dom na warszawskim Targówku zbudowano w stylu typowych dworków polskich - od frontu dwie kolumny, ganek, dużo małych okien, w środku niewielkie, ciemne pomieszczenia oraz ciasne poddasze z niezliczonymi skosami. - Szczególnie to poddasze było dla mnie dużym wyzwaniem - przyznaje Agnieszka Pudlik, projektantka i właścicielka marki BBHome.

Kiedy Agnieszka i Jarosław dekadę temu przeprowadzili się do tego domu, byli bardzo szczęśliwi. Minęły jednak lata, a ciasne i dość ponure wnętrza zaczęły ich męczyć. Poczuli, że potrzebują odmiany. Zamarzyła im się całkowita przebudowa. Pragnęli otworzyć przestrzeń i wpuścić do środka więcej światła. Zgłosili się więc do Agnieszki Pudlik, znając jej styl, który nazwać można nową klasyką, łączy bowiem nowoczesny klimat z klasycznymi i szlachetnymi materiałami. - Nie lubię klasyki w polskim rozumieniu, która kojarzy się np. ze starymi giętymi meblami i maszyną do szycia Singer przerobioną na "designerski" stolik - twierdzi projektantka.

Mieszkanie w stylu origami
Biało-czarna kuchnia zachwyca wyrafinowaniem. Powstała jako indywidualny projekt, idealnie dopasowany do wnętrza. Połyskliwy czarny granit blatów odbija światło lamp Beta Glass od BBHome. Przy wyspie kuchennej ustawiono hokery zaprojektowane przez Agnieszkę Pudlik. Na podłodze płytki Tubądzin z kolekcji Macieja Zienia.

Pierwotnie plan zakładał całkowitą transformację bryły budynku, i od zewnątrz, i od wewnątrz, kluczowym elementem miała być przebudowa dachu, w wyniku której powstałoby pełnowymiarowe pierwsze piętro domu. - Niestety, z powodu pobliskiego stanowiska archeologicznego właściciele nie otrzymali pozwolenia na tak zdecydowany krok, co podało w wątpliwość sens takiej przebudowy. Kiedy jednak okazało się, że w życiu inwestorów szykuje się osobista rewolucja - pani domu zaszła w ciążę, wahania zniknęły i zapadła decyzja o natychmiastowej przebudowie - wspomina Pudlik.

Skupiono się więc na wnętrzach i poddano je radykalnym przemianom. Nowym centrum życia domowego stał się salon z otwartą na niego kuchnią. W tym celu zburzono część oddzielającej te pomieszczenia ściany, dzięki czemu parter zyskał więcej światła, a całość stała się bardzo przestronna.

Mieszkanie w stylu origami
Spiżarnia powstała w miejscu dawnej kotłowni. To niewidoczne dla gości zaplecze kuchenne pełni ważną funkcję dla pani domu - tu może trzymać wszystkie potrzebne, ale nie używane zbyt często rzeczy.

W miejscu dawnej kotłowni powstała spiżarnia, która jest idealnym zapleczem kuchni do przechowywania wszystkich niezbędnych rzeczy. A tam gdzie kiedyś znajdował się ciemny gabinet, stworzono otwartą, jasną jadalnię. Dzięki postawieniu lekkiej ścianki powstało wnętrze otwarte z dwóch stron na hol. - Zależało mi, by cały parter tworzył jedną spójną i łatwo dostępną "przestrzeń chodzoną", jak to nazywam - opowiada Pudlik.

Mieszkanie w stylu origami
Dzięki połączeniu dwóch pokojów powstała duża przestrzeń na główną sypialnię, którą dodatkowo optycznie powiększają ogromne lustra za wezgłowiem łóżka. Skosy zostały zabudowane szafami, które pełnią funkcję
ukrytej garderoby.

Większym problemem okazało się poddasze. Niezliczone skosy bardzo zawężały pole manewru. Walka o harmonijny i funkcjonalny podział tej kondygnacji była zacięta. Dwa pokoje połączono w jedną wielką sypialnię dla rodziców, znalazło się też miejsce na pokój gościnny, dziecięcy i dwie łazienki. Wszędzie tam, gdzie skosy utrudniały życie, projektantka zbudowała wnękowe szafy. Dzięki temu wszystkie przedmioty gospodarzy znalazły swoje dobrze ukryte miejsce. Na górze problemem była także różna wielkość okien, co mocno psuło elegancki i prosty szyk, z którego słynie Agnieszka Pudlik. - Wymyśliłam, że skoro nie wolno nam zmienić z zewnątrz rozmiaru okien, zrobię to od wewnątrz poprzez ukrycie ich prawdziwych wielkości - mówi projektantka. Zaprojektowała więc identyczne shuttersy i zakryła nimi od wewnątrz wszystkie niewymiarowe okna, wprowadzając tym samym harmonię i spokój.

Mieszkanie w stylu origami
Spokój i wyciszenie panują w łazience na piętrze. Niezwykłym elementem jest tutaj wanna o oryginalnym, jakby zapożyczonym od wieloryba, organicznym kształcie. Ten obły kształt przełamują proste, geometryczne płytki od Macieja Zienia.

Dla inwestorów niezwykle ważne było to, że Pudlik jest nie tylko projektantką wnętrz, ale także właścicielką sieci sklepów wnętrzarskich BBHome, tak wiec zarówno projekt przebudowy, jak i wyposażenia oraz dekoracja trafiły w jedne ręce. - Dzięki temu właściciele mieli pewność, że ostatecznie całość będzie spójna - przyznaje Agnieszka Pudlik. I trzeba przyznać, że się nie pomylili. Ponieważ gospodarzom zależało, żeby do wnętrza wlać jak najwięcej światła, zastosowano wiele rozmaitych zabiegów. Zachwyca już sama posadzka w holu o graficznym wzorze na wysoki połysk, której towarzyszy lśniąca konsola Firenze od BBHome. Do tego lakierowane stoliki w salonie odbijające płomienie z kominka, lustra, marmur Carrera w łazienkach, w kuchni kafle i oszklone szafki wiszące czy wreszcie imponujące żyrandole z czeskiego kryształu od BBHome w jadalni - to wszystko razem skrzy się odbitym światłem, nasączając nim każde pomieszczenie. A wszędzie mnóstwo bieli, którą przełamuje ponadczasowa czerń. - Dla mnie te dwa kolory to synonim elegancji, chanelowską klasyka - przyznaj Agnieszka Pudlik. I choć cała przestrzeń domu była połamana płaszczyznami, projektantka ostatecznie nadała im formę tak piękną, jaką mają najpiękniejsze wzory z japońskiego czerpanego papieru.