Monika Staniec projektuje swoim klientom wnętrza na lata. Dlatego zanim przystąpi do pracy, musi znać odpowiedzi na liczne pytania dotyczące stylu ich życia, zwyczajów, upodobań, a także planów na przyszłość.

Dobrze słucham i analizuję - mówi Monika Staniec, gdy pytam ją, jak skutecznie odpowiada, na wyzwania, jakie stawiają przed nią klienci. Przyznaje, że rozmowa jest bardzo ważną częścią procesu projektowego, a to na ile zamawiający wystrój potrafią się otworzyć, pozwala wykreować przestrzeń stworzoną na ich miarę. Czasami jej pytania wydają się zbyt drobiazgowe, ale padają po to by maksymalnie ułatwić życie przyszłym użytkownikom. Tak, aby mieszkało im się dobrze i wygodnie. I aby w mieszkaniu stworzonym przez Monikę Staniec czuli się naprawdę u siebie w domu! 

Z jakimi klientami pracuje się łatwiej, z tymi, którzy przychodzą z góry ustaloną wizją, czy z tymi, którzy nie do końca wiedzą, czego chcą i architekt ma pełnić rolę ich przewodnika w świecie projektowania?

Najłatwiej jest pracować z tymi klientami, którzy albo są świadomi, albo mają do nas zaufanie. Moi klienci wielokrotnie do mnie wracają, projektuję im kolejne mieszkanie albo dom. Towarzyszę im, gdy rodzina się powiększa, albo wręcz przeciwnie - gdy dzieci wyprowadzają się z domu. Są to relacje budowane latami i wówczas rzeczywiście polegamy na wzajemnym zaufaniu. Oczywiście są też nowi klienci. Tutaj dwie strony muszą wykazać się otwartością i zrozumieniem. Na przykład tego, że nie jestem wścibska, gdy dopytuję się, czy para planuje dziecko! Ja po prostu muszę przewidzieć, czy w tym domu stanie kiedyś łóżeczko!

Jak dużo pytań zadaje Pani swoim klientom?

Kilkaset! Ale proszę pamiętać, że to naprawdę czemuś służy! Każdy architekt musi być trochę psychologiem, żeby zaproponować wizję spójną z oczekiwaniami przyszłych użytkowników. Dlatego ja nie jestem tylko od tego, by rysować,
ale by zadawać moim klientom pytania.

Czy właśnie tak wyobrażała sobie pani zawód architekta?

Oświadczyłam moim rodzicom, że zostanę architektką, jak miałam sześć lat! Do dzisiaj nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale byłam bardzo konsekwentna w realizacji swojej życiowej drogi. Z pewnością nie powiodłoby mi się gdyby nie rodzice! Mama pielęgniarka i tata rolnik od początku mnie wspierali, posyłali na lekcje rysunku. Wiedzieli, że oni nie potrafią sami mi pomóc, ale stworzyli mi takie warunki, żebym mogła się rozwijać i realizować marzenia!

A teraz to Pani realizuje marzenia klientów.

Ja tylko wcielam je w życie!

Wnętrze apartamentu we Wrocławiu utrzymana jest w jasnej, eleganckiej kolorystyce, która idzie w parze ze szlachetnymi materiałami i świetną jakością wyposażenia.

Czy jakość przedmiotów i rozwiązań, które proponuje Pani klientom ma dla Pani znaczenie?

Ogromne! Zwłaszcza przy projektowaniu łazienki, miejsca, które pochłania dość dużą kwotę w budżecie, a poza tym wiąże si z uciążliwymi remontami. 

To dlatego poleca Pani produkty marki Geberit?

Polecam produkty marki Geberit z kilku powodów. Jakość i niezawodność są oczywiście bardzo ważne, ale liczy się też estetyka, a także ekologia. Akurat w tej dziedzinie rozwiązania marki Geberit są naprawdę kompleksowe! Przyciski dwudzielne 3/6, perlatory, baterie z czujnikiem ruchu, a nawet zbiorniki na wodę szarą (tę, którą wykorzystaliśmy na przykład do mycia rąk, czy prania), sprawiają, że mamy realny wpływ na ograniczenie zużycia wody i energii.

Ultrapłaski brodzik Olona wykonany jest z żywicy kamiennej. Jest to materiał wysokowydajny, trwały i masywny, pokryty żelkotową, antypoślizgową powłoką, dzięki której jest niesłychanie przyjemny w dotyku. Powłoka jest odporna na działanie czynników mechanicznych, takich jak ścieranie, uderzenia czy zarysowania. Brodzik zachwyca eleganckim wyglądem – matowym, białym kolorem i efektownym odpływem z chromowaną otoczką.

Co jeszcze docenia Pani w produktach marki Geberit?

Dla mnie niezwykle istotne jest to, że dbają one o nasze zmysły! Ich uroda, na przykład niezwykły wybór przycisków toaletowych w różnych odcieniach i kolorach, jest bardzo ważna dla naszych oczu. Powierzchnie wanien i brodzików są niezwykle przyjemne w dotyku. Natomiast rozwiązanie Duo Fresh pozwala pochłaniać brzydkie zapachy, dba więc o nasz zmysł węchu. Takie kompleksowe dbanie o nasze potrzeby związane jest z holistyczną wizją łazienki, która jest mi wyjątkowo bliska. Dlatego chętnie w swoich projektach wykorzystuję produkty marki Geberit i zostałam jej Ambasadorką. Angażuję się bowiem tylko w to, w co naprawdę wierzę!

 

Autor
Wnętrza na lata! Wywiad z Moniką Staniec
Anna Grużewska
Dziennikarka, redaktorka, miłośniczka designu i malarstwa. Skończyła warszawską ASP i Wydział Dziennikarstwa UW. Redaktor naczelna magazynu Czas na Wnętrze. Ogląda sesje,...