Ulubiony kiosk GRUDNIOWE WYDANIE TO AŻ 228 STRON! Budujemy Dom PRZESYŁKA GRATIS >>

Topowe aranżacje

Kuchnia i jadalnia

Jak sprawdza się odkurzacz automatyczny Navibot Silencio

AGD

Samsung

Odkurzacz, który sam sprząta - czy to nie zbyt piękne, żeby było prawdziwe? Zrobiliśmy więc test i sprawdziliśmy, jak automatyczny odkurzacz Samsung Navibot Silencio sprawdza się w praktyce. Oto opinia użytkownika.

Gdy zaproponowano mi test odkurzacza automatycznego - Samsung Navibot Silencio - przystałam na to z ochotą. Nigdy nie miałam jeszcze okazji widzieć na własne oczy, jak działa taki odkurzacz, ale byłam przekonana, że to wynalazek stworzony z myślą o osobach takich jak ja, dla których odkurzanie to dopust boży.

W gigantycznym pudle poza samym odkurzaczem znajdziemy stację ładującą, pilota, dwa urządzenia Virtual Guard, wkładkę do polerowania oraz instrukcję użytkowania - wersję pełną i skróconą.

Odkurzacz prezentuje się elegancko i nowocześnie. Ma około 35 centymetrów średnicy i około 7 wysokości. Na wierzchu ma ekran dotykowy do sterowania najważniejszymi funkcjami.

Nieco powyżej jest kamera cyfrowa, która gdy odkurzacz porusza się po mieszkaniu, robi zdjęcia sufitu. dzięki nim Navibot tworzy sobie mapę pomieszczeń, żeby przy kolejnym odkurzaniu sprawniej się poruszać.

Ten system mapowania przestrzeni nazwany został Visionary Mapping. Z początku może trudno uwierzyć, że odkurzacz zapamiętuje ustawienie mebli, jednak już przy drugim odkurzaniu tego samego pomieszczenia widać efekty tej jego nauki.

Kiedy Navibot pierwszy raz ruszył do pracy, wpadał na większość przeszkód, które znalazły się na jego drodze - nogi od stołu, komody, wieszak na płaszcze, psie miski. Jednak już przy drugiej turze odkurzania zatrzymywał się jakieś 2-3 centymetry przed przeszkodą i zmieniał kierunek ruchu tak, by ją zgrabnie ominąć.

Ciekawe, że nawet przy pierwszym odkurzaniu Navibot nie wpadał na drzwi i ściany. System czujników oraz mapowania sufitu działa na tyle sprawnie, że nawet w nieznanym pomieszczeniu odkurzacz bezbłędnie rozpoznaje jego wymiary.

Navibot ma kilka trybów odkurzania. Przyjrzyjmy się po kolei każdemu z nich.

Najprostszy to tryb automatyczny. Uruchamia się go za pomocą przycisku na ekranie odkurzacza lub na pilocie. Odkurzacz sprząta całe mieszkanie - zakładając oczywiście, że pozostawimy otwarte drzwi do wszystkich pomieszczeń.

Jest to opcja wygodna o tyle, że możemy zająć się w tym czasie czymś innym lub nawet wyjść z domu, a odkurzacz sam posprząta. Navibot nie ma większych problemów z pokonywaniem progów. Jedyne, o czym trzeba pamiętać, to usunięcie leżących na ziemi kabli, bo odkurzacz potrafi doskonale się w nie zaplątać, za to sam już za nic się nie wyplącze.

Gdy już Navibot uzna, że odkurzył całe mieszkanie, sam wraca do stacji ładującej. Jeśli zdarzy się, że bateria rozładuje się podczas odkurzania, urządzenie jest na tyle inteligentne, by zanim na dobre zabraknie mu prądu, przerwać pracę i wrócić do stacji.

Potem Navibot samoczynnie ładuje baterię do pełna i z powrotem bierze się za odkurzanie - i to od miejsca, w którym przerwał.

Kolejna funkja odkurzacza to tryb punktowy - przydatny przy mocnych miejscowych zabrudzeniach, na przykład tam, gdzie obsypał się nam piach z butów, rozsypał cukier, pospadało dużo okruchów z jedzonego wcześniej posiłku.

Tego typu zabrudzeń nie zbierze dokładnie podczas odkurzania automatycznego. Dlatego, gdy już skończy, można zabrać go ze stacji i postawić w miejscu, które wymaga dokładniejszego posprzątania i wcisnąć guzik odkurzania punktowego.

Naviboot rozpocznie wtedy odkurzanie w promieniu około 1,5 metra wokół miejsca, w którym został włączony.

Dalej mamy tryb maksymalny. W trybie automatycznym odkurzacz pokonuje przestrzeń mieszkania tylko raz - kiedy uzna, że zostało sprzątnięte, wraca do stacji ładującej.

Gdybyśmy jednak uznali, że takie szybkie odkurzanie to za mało, możemy wykorzystać tryb maksymalny. Odkurzacz pracuje wtedy do wyczerpania baterii. Kiedy posprzata całe mieszkanie, zacznie odkurzać jeszcze raz, dokąd tylko starczy mu baterii. Jeśli zaczyna w pełni naładowany, będzie odkurzał przez prawie 1,5 godziny. Tuż przed rozładowaniem, oczywiście, wróci do stacji.

Ostatnia funkcja to tryb ręczny. Możemy samodzielnie sterować odkurzaczem za pomocą pilota. To dość przydatne, jeśli odkurzacz niedokładnie posprzątał jakieś miejsce, a nie chce nam się przestawiać go i właczać trybu miejscowego.

Funkcji jest więc sporo. A jak naprawdę Navibot radzi sobie z brudem?

W moim domu największym wyzwaniem dla odkurzacza jest psia sierść. Jako właścicielka golden retrievera muszę się zmagać z olbrzymimi ilościami dość długiej, jasnej sierści, która osiada nie tylko na podłodze, ale również na meblach - zwłaszcza łóżkach i fotelach.

Navibot z odkurzaniem sierści radzi sobie bezbłędnie. Najlepiej idzie mu na gładkich powierzchniach, jak płytki czy drewno (w komplecie jest wkładka z mikrofibry, dzięki której urządzenie nie tylko odkurza, ale i poleruje drewniane podłogi).

Nieco trudniej idzie mu wybieranie sierści z dywanów i wykładzin - ale od czego mamy tryb tryb maksymalny (będzie odkurzał dłużej) lub turbo (intensywniejsze odkurzanie). I po problemie.

Dość szybko przekonałam się, że Navibot sprawdza się przy zbieraniu większych okruchów i takich które, z może łatwo oderwać od podłogi za pomocą swoich szczotek. Gorzej, gdy na dywanie rozsypią się na przykład niewielkie strzępy papieru. Nie wiem, czy sprawia to ich waga, czy kształt, ale miotełki nie radzą sobie z ich podważeniem, przez co odkurzacz nie zawsze moze je zassać.

Ogólnie jednak z Navibota jestem zadowolona i chętnie go używam. Jest bardzo wygodny do codziennego odkurzania, zwłaszcza że może robić to sam. Świetnie się sprawdza, zwłaszcza jeśli mamy zwierzaki. Niestety jednak wydaje mi się, że nie sprawdzi siejako jedyny odkurzacz w domu.

Choć tak wygodny i efektywny, za względu na swój kształt nie dociera w niektóre miejsca - przerwy między kuchennymi szafkami, narożniki pokojów, podłogi pod niskimi łóżkami.

Takie zakamarki odkurzyć musimy za pomocą lepiej przystosowanych narzędzi. Mimo to szczerze polecam Navibota osobom, które nie znoszą odkurzania, a pragną, by w domu codziennie było schludnie.

Navibot odkurzy za nas w ciągu tygodnia, a w weekendy klasycznym odkurzaczem przeciągniemy trudno dostępne miejsca, do których Navibot nie dociera. Ja tak właśnie robię i jestem bardzo zadowolona.

tekst: Anna Rusztecka

Odsłon artykułu: 10236
Galeria zdjęć
Samsung Navibot Silencio to inteligentny odkurzacz automatyczny.
Samsung Navibot Silencio to inteligentny odkurzacz automatyczny.
Samsung Navibot Silencio radzi sobie nawet z odkurzaniem psiej sierści.
Samsung Navibot Silencio radzi sobie nawet z odkurzaniem psiej sierści.
Dywan z długim włosem - dla Samsunga Navibot Silencio to nie problem.
Dywan z długim włosem - dla Samsunga Navibot Silencio to nie problem.
Virtual Guard to wirtualna zapora, która możemy odgrodzić miejsca, których Navibot ma nie sprzątać.
Virtual Guard to wirtualna zapora, która możemy odgrodzić miejsca, których Navibot ma nie sprzątać.
Visionary Mapping - Navibot tworzy sobie w pamięci mapę pomieszczeń, żeby następnym razem sprawniej się poruszać.
Visionary Mapping - Navibot tworzy sobie w pamięci mapę pomieszczeń, żeby następnym razem sprawniej się poruszać.
Samsung Navibot Silencio ma intuicyjny ekran dotykowy i kamerę, która podczas odkurzania obserwuje sufit.
Samsung Navibot Silencio ma intuicyjny ekran dotykowy i kamerę, która podczas odkurzania obserwuje sufit.
 
Czas na wnętrze
Mamy dla Ciebie prezent!
Zapisz się do bezpłatnego newslettera CzasnaWnetrze.pl i pobierz GRATIS 3 numery "Czasu na Wnętrze" w wersji elektronicznej.
W naszym newsletterze znajdziesz:
  • najświeższe trendy w aranżacji wnętrz,
  • nowości ze świata designu i rynku,
  • praktyczne porady, jak mieszkać piękniej i wgodniej,
  • najciekawsze tematy z "Czasu na Wnętrze",
  • informacje o rabatach, promocjach i konkursach.

Czas na wnętrze

Salon Czas na Wnętrze

Najaktywniejsi współkreatorzy
naszego magazynu i portalu - creme
de la creme miłośników stylowych
wnętrz - tworzą elitarny Salon CnW.



Wydanie tabletowe